A+ A A-

Pięć lat na planecie K - rozmowa z Piotrem Milewskim Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

26 lutego br. nakładem Wydawnictwa Świat Książki ukazała się czwarta już książka autorstwa Piotra Milewskiego zatytułowana: "Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji".

Jest to zbeteltryzowany opis pięciu lat pracy w japońskim przedsiębiorstwie. Trzydziestoletni bohater rozpoczyna pracę w firmie K. Okazuje się, że jest jedynym obcokrajowcem, pośród sześciuset pracowników korporacji. Musi dostosować się do nowych warunków i wymagań. Przywdziewa strój roboczy, przesiaduje długie godziny w biurze, bierze udział w naradach, wyjeżdża w delegacje i na wycieczki pracownicze, spędza weekendy z Prezesem i wieczory z kolegami z pracy.

Więcej informacji o książce znajduje się tutaj: Wydawnictwo Świat Książki

Poniżej zamieszczamy rozmowę z Piotrem Milewskim. Zapraszamy do lektury!

Fabiola Tsugami-Shaba: Jak i dlaczego doktor ekonomii, który studiował na prestiżowych światowych uczelniach typu Wharton i Otaru University of Commerce zostaje pisarzem-podróżnikiem poruszającym się autostopem po krajach takich jak Japonia, gdzie taki rodzaj podróży nie jest przyjęty?

Piotr Milewski: Zapewne decyduje o tym pewien gen, który się ma i który objawia się u jednych wcześniej, u drugich później, a u niektórych wcale. Bruce Chatwin pisał o tym w swojej książce pod wspaniałym tytułem „Anatomia niepokoju”. Coś nas gna w świat, sprawia, że musimy wyruszyć w drogę. A dlaczego Japonia? Ktoś kiedyś powiedział mi, że muszą kryć się za tym doświadczenia w poprzednich wcieleniach. Jeśli zaś chodzi o studia i karierę w świecie wielkich finansów i korporacji, to chyba po prostu nie była mi pisana, choć przez ponad pięć lat próbowałem. Jak zwykle musiałem się o tym przekonać na własnej skórze – widać już taki mój los.

Wydałeś już trzy własne książki: o Rosji, przy okazji podroży koleją transsyberyjska, Japonii i Islandii. Skąd taki wybór i co te książki łączy?

Osoba autora, a także to, że wszystkie traktują o podróżowaniu. To książki należące do literatury drogi, czyli popularnego bardzo w obszarze anglojęzycznym travel writing. Wybór opisywanych miejsc podyktowało zaś samo życie. Najpierw była Japonia, do której trafiłem za sprawą pewnego młodego Japończyka, któremu dedykowałem ksiązkę „Dzienniki japońskie”. Po to by się na Wyspy dostać przejechałem Rosję koleją i to zapis tej podróży wzbogacony o historię budowy magistrali znalazł się w „Transsyberyjskiej”. Islandia zaś pojawiła się wskutek tęsknoty za wyspą i potrzeby poszukiwania Północy, po tym jak powróciłem z Japonii do Polski.

Twój debiut literacki to rozdział p.t. „Karnawał zimą i latem” w książce „Hokkaido. Japonia bez gejsz i samurajów”. Pracuję m.in. jako przewodnik po Japonii i z tego co widzę, wszyscy turyści z Polski przyjeżdżają do Japonii właśnie w poszukiwaniu gejsz i samurajów… Co byś im powiedział, gdybyś to Ty był przewodnikiem?

Że na pewno znajdą coś innego, ale nie będą zawiedzeni. Z dobrym przewodnikiem, odnajdą coś dla siebie. W końcu chyba o to chodzi w podróży, by przywieźć z niej coś, czego się nie spodziewaliśmy.

Twoja książka „Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia” została ogólnie bardzo pozytywnie przyjęta przez czytelników w Polsce i wśród japońskiej Polonii, ale spotkała się też z krytyką młodych blogerek-podróżniczek, które zarzucają ci przymieranie głodem i ubóstwo. A nawet to, że w książce podróżniczej śmiałeś wpleść wątek erotyczny...

Cóż mogę odpowiedzieć. Było znacznie więcej pozytywnych recenzji niż negatywnych. Dostaję je do zresztą dziś, a książka wciąż jest w obiegu. Niech to będzie odpowiedzią. Czytelnicy piszą, że podróżują z nią po Japonii, oczywiście nie naśladując mnie. I o to właśnie chodzi. A za wszelką krytykę dziękuję – dzięki niej staję się lepszym pisarzem. Tym najbardziej zajadłym recenzentom, odpowiadam, że z niecierpliwością czekam na książki, które sami napiszą.

O czym jest Twoja najnowsza książka?

Wracam w niej do Japonii i mierzę się ze wspomnieniami pracownika japońskiego przedsiębiorstwa, którym przez kilka lat byłem. Nie piszę tym razem o podróży, jest o pracy i życiu w japońskim przedsiębiorstwie. Jego blaskach i cieniach, a także o moich wzlotach i upadkach. Choć może w gruncie rzeczy jest to również podróż na tytułową „Planetę K.”.

Czy będzie to męska wersja kultowej książki Nathalie Nothomb “Z pokora i uniżeniem”, gdzie pada słynne zdanie, że „niepracowanie w japońskiej firmie jest niewątpliwie celem samym w sobie"?

Nie, jest to moja autorska opowieść na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji, owoc potu, znoju, radości i smutków, uśmiechów i wkurzeń. Książkę belgijskiej pisarki zaś polecam wszystkim czytelnikom. Tym co łączy obie pozycje jest... szczęśliwe zakończenie. Ale porównania są nieuniknione i jestem na nie gotowy. A niepracowanie w japońskiej firmie jest po prostu własnym wyborem.

Niektórzy mówią, że japońskie korporacje przypominają obozy pracy. Najważniejsze jest przestrzeganie firmowych hierarchii i zasad. Efekty pracy schodzą na dalszy plan. Zachowywałeś się jak Japończyk czy od razu pogodziłeś się z faktem, że zawsze będziesz tutaj „malowanym ptakiem”?

Japońskie firmy to wysoce zhierarchizowane organizacje, w których poruszanie się wymaga zwinności, wytrwałości i umiejętności zaciskania zębów, a często także mocnej głowy. Myślałem, że spełniam wszystkie te warunki, ale okazało się, że jednak nie. Musiało jednak minąć trochę czasu, bym się o tym przekonał.
 
A jaką książkę Ty chciałbyś przeczytać o Japonii i przez kogo napisaną?

Napisaną przez Japończyka, który długo przebywał poza Japonią i poznał sposób myślenia ludzi zachodu, albo cudzoziemca, który spędził wiele lat w Japonii obserwując i doświadczając jej z całą ostrością, wyrazistością, fascynacją i zdumieniem, a także życzliwością. Myślę, że wciąż jest miejsce na kilka ciekawych książek o Wyspach Japońskich. Sam chciałby jeszcze kilka napisać!

 

Piotr Milewski

Urodził się w 1975 roku w Chełmie, a wychował w Opolu. Studiował w Poznaniu, Wiedniu, Pasawie, Filadelfii, Sapporo i Otaru. Dziewięć lat spędził w Japonii. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Autor książek: Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej (2014), Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia (2015), Islandia albo najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat (2018). Współautor książek: Hokkaido - Japonia bez gejsz i samurajów (2006), Wyspa. Opowieści podróżne (2019), Azja. Opowieści podróżne (2018). Trzykrotny laureat Nagrody Magellana Magazynu Literackiego „Książki”. Dwukrotnie nominowany do nagrody magazynu „National Geographic Traveler”. Współpracuje z polskimi i japońskimi czasopismami oraz z prasą polonijną.

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Jesteś użytkownikiem Facebook'a?

Możesz użyć swojego konta na Facebooku, aby się zarejestrować naszej stronie.

Log in with Facebook

Zaloguj się