Logo
Wydrukuj tę stronę

Czy na chryzantemowym tronie zasiądzie kobieta?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Następca japońskiego tronu książę Naruhito i jego małżonka księżniczka Masako doczekali się potomstwa. Ich pierwsze dziecko urodziło się 1 grudnia 2001, czyli 8 lat po ślubie książęcej pary. Podczas tradycyjnej ceremonii nadania imienia cesarskiemu dziecku, odbywającej się 7 dni po jego narodzeniu, mała księżniczka została nazwana Aiko a jej imię zapisywane jest znakami, które oznaczają "dziecko miłości". 

Zgodnie z sięgającą podobno okresu Heian (794-1185) tradycją imię córki zrodzonej w cesarskiej rodzinie kończy się na charakterystyczną dla żeńskiego imienia końcówkę "ko" czyli "dziecko". Również w zgodzie z tradycją imię zostało nadane niemowlęciu nie przez rodziców, ale przez panującego cesarza. Rodzice dziecka zostali zawiadomieni o wyborze imienia przez urzędników z Agencji do Spraw Dworu cesarskiego. Dziewczynka otrzymała również drugie imię, imię cesarskie Toshinomiya, czyli księżniczka Toshi, co oznacza "ta która szanuje innych". Według doniesień prasy japońskiej, która posłusznie przedrukowuje wiadomości przygotowane przez Agencję do Spraw Dworu cesarskiego, wyboru imienia lub imion dokonali sami rodzice, ale aby tradycji stało się zadość, oficjalnie imiona zostały ogłoszone jako wybór cesarza. Rodzice malutkiej księżniczki odwołali się przy wyborze imion do rozprawy chińskiego filozofa Mencjusza (żył w latach 371-281 p.n.e.), a właściwie do jednej jego myśli mówiącej o tym, że "osoba, która kocha innych będzie kochana przez innych, a osoba, która szanuje innych będzie szanowana przez innych" (wolne tłumaczenie autorki). Mencjusz był wprawdzie jednym z najwybitniejszych kontynuatorów myśli Konfucjusza ale zacytowana wyżej fraza stała się nieco później istotą religii chrześcijańskiej.

Mamy więc nową, długo wyczekiwaną księżniczkę, której narodziny uznane zostały przez premiera Junichiro Koizumi oraz przez wielu innych za radosną wiadomość w tych mało radosnych dla Japonii czasach dekoniunktury gospodarczej. Narodzinom księżniczki towarzyszyło kilka tradycyjnych obrzędów obchodzonych przy narodzinach dziecka w rodzinie cesarskiej. W dniu urodzin Aiko odbyła się ceremonia shiken, czyli złożenia miecza, który jest amuletem dziecka i został położony przy jego poduszce. W siódmym dniu życia dziecka odbyły się aż dwie ceremonie: yokuto, czyli odpędzenia złych duchów oraz meimei, czyli nadania imienia. Podczas yokuto odczytuje się dziecku fragment z księgi dawnych wydarzeń Nihonshoki, które są zbiorem mitów o boskim pochodzeniu Japonii i panującego w niej cesarza oraz następuje uroczyste wystrzelenie strzały z łuku, mającej odpędzić złe duchy. Meimei polega na zapisaniu imion dziecka na tradycyjnym papierze washi oraz wyborze pieczęci, którą będzie się od tej pory posługiwało. Po ośmiu dniach od urodzin nastąpiło uroczyste wpisanie imion księżniczki Aiko do kotofutoroku, czyli rejestru rodziny cesarskiej. Po 50 dniach od urodzenia odbył się obrzęd podobny do chrzcin w religiach chrześcijańskich. Aiko została zaniesiona do świątyni shintoistycznej na terenie pałacu cesarskiego. Około 4 miesiące po urodzeniu będzie miała miejsce ceremonia ohashizome, czyli pierwszego użycia pałeczek. Dziecko jest jeszcze za małe aby samo użyć pałeczki, ale ohashizome oznacza, że od tej pory zacznie jeść pokarmy podobne do pokarmów dorosłego człowieka. Narodzinom małej księżniczki towarzyszy więc wiele obrzędów i ceremonii, które posiadają w większości odpowiedniki wśród zwyczajów towarzyszących narodzinom każdego innego japońskiego dziecka.

 

Kto na tron?

Nastroje euforii nie są jednak w stanie przyćmić niewątpliwego zakłopotania w Agencji do Spraw Dworu cesarskiego. Księżniczka Aiko nie ma prawa do sukcesji, czyli nie może zostać cesarzem. Artykuł pierwszy prawa regulującego system cesarski w Japonii głosi, że tron dziedziczy męski potomek mężczyzny należącego do linii cesarskiej. Od 36 lat nie urodził się w rodzinie cesarskiej żaden chłopiec, a siedmiu ewentualnych następców tronu jest w wieku od 36 do 86 lat. Pierwszym następcą tronu jest oczywiście najstarszy syn cesarza Akihito, 41-letni książę Naruhito. Drugim jego młodszy brat 36-letni książę Akishino, trzecim 66-letni, młodszy brat obecnego cesarza, książę Hitachi, czwartym 86-letni książę Mikasa, brat nieżyjącego już cesarza Showa (zwanego za życia Hirohito), piątym, szóstym i siódmym trzej synowie księcia Mikasa, którzy są w wieku kolejno 55, 53 i 46 lat. W składającej się z 25 osób rodzinie cesarskiej nie ma następcy tronu młodszej generacji.

Malutka księżniczka Aiko podobnie jak 8 innych młodych panien z rodziny cesarskiej będzie zresztą członkiem rodziny cesarskiej tylko do dnia ślubu z mężczyzną, który nie należy do owej rodziny. Artykuł 12 prawa regulującego system cesarski głosi bowiem, że: "dziewczynka z rodziny cesarskiej, która poślubi osobę inną niż cesarz lub członek rodziny cesarskiej traci status członka rodziny cesarskiej." Jest mało prawdopodobne, aby którakolwiek z małych i młodych panien poślubiła swojego krewnego z rodziny cesarskiej, bowiem jest w niej tylko jeden nieżonaty mężczyzna, którym jest 53-letni książę Katsura, bratanek cesarza Akihito. Praktyka małżeństw i związków z własnymi krewnymi była praktykowana w rodzinie cesarskiej przez wiele wieków do czasów cesarza Meiji (1852-1912) i przyczyniła się do zaburzeń genetycznych, które powodowały choroby, a nawet śmierć cesarskich dzieci. 11 z 15 dzieci cesarza Meiji, zrodzonych z 5 matek zmarło.

Narodziny księżniczki Aiko wzbudziły więc wiele radości ale i trwogi o to, co stanie się z dynastią uznawaną za najstarszą na świecie. Z jednej strony pojawiły się nieśmiałe głosy proponujące, aby zmienić prawo sukcesji i pozwolić na to, aby kobieta mogła zasiąść na tronie japońskim. Wykluczenie kobiet z sukcesji uznawane jest za dyskryminację. Z punktu widzenia Europejczyka również przypisywanie kobiet do ojca albo męża w tradycyjnych rejestrach rodzinnych koseki jest dyskryminacją. Owa dyskryminacja jest zapewne częściowo rezultatem 8. wiekowych rządów klasy wojskowej, gloryfikacji etyki rycerskiej i wielowiekowego porządku społecznego opartego na zasadach konfucjańkich. Cesarz Japonii pełni funkcję najwyższego kapłana w wierzeniach shinto i można by częściowo tłumaczyć tym męski charakter zasad sukcesji gdyby nie fakt, że Japonia miała w swej historii kilka kobiet-cesarzy.

 

Kobiety na tronie

W GAZECIE z lutego 2001 pisałam o mitologicznym pochodzeniu cesarzy Japonii, o pierwszym boskim cesarzu i o tym, że symboliczny dzień objęcia przez niego tronu uważany jest za dzień założenia państwa japońskiego. Obecny cesarz Akihito oficjalnie uważany jest za 125 cesarza Japonii w drzewie genealogicznym, którego przodkiem jest właśnie legendarny cesarz Jimmu, a po nim występuje około 15 legendarnych cesarzy, których istnienie ani daty rządzenia nie zostały poparte żadnymi dowodami historycznymi. Mitologia jest nadal uznawana za część historii i dlatego media donoszą zwykle o ponad dwutysięcznej historii japońskiej dynastii, która z historią ma niewiele wspólnego. Symbolizm jest w Japonii po prostu ważniejszy od prawdy. W istocie nie wiadomo bowiem skąd pochodzą Japończycy i ich dynastia. Istnieją pewne domysły, że władcy Japonii pochodzą z Korei. W obawie przed potwierdzeniem takiej wysoko niepożądanej wersji wypadków Agencja do Spraw Dworu cesarskiego nie zezwala na dokładne prace archeologiczne w starych grobowcach cesarskich i dalecy jesteśmy jeszcze od poznania prawdy.

Naukowcy przypuszczają, że przodkowie obecnych Japończyków przybyli na wyspy japońskie z kontynentu w czasie kilku migracji. Najwcześniejszą wzmianką o Japonii jest pochodzący z 57 roku zapis w chińskiej kronice dynastycznej mówiący o tym, że japońscy wysłannicy odwiedzili Chiny. Dostali oni od cesarza Chin złotą pieczęć z inskrypcją uznającą jej właściciela za króla swojego kraju, leżącego w Hakata, czyli w obecnym mieście Fukuoka na wyspie Kyushu. Kyushu jest więc najstarszym ośrodkiem państwowym w Japonii, który działał czerpiąc wzory z kultury chińskiej głównie za pośrednictwem chińskiej kolonii w południowej części Półwyspu Koreańskiego. W pierwszym wieku naszej ery Chiny i państewko japońskie utrzymywały regularne kontakty. Podróżni z Chin opisywali wizyty na Kyushu w kronikach i z ich opisu wiemy, że w pierwszym wieku mieszkańcy wyspy posiadali organizację społeczną, z różnymi rangami i ustaloną dyscypliną. Pochodzące z 3 wieku kroniki dynastii Wei opisują Japonię jako leżący w krainie Yamato Kraj Królowej i podają, że królowa sprawuje rządy nad trzydziestoma wspólnotami zarządzanymi przez wodzów plemiennych. Najstarsze, zachowane zapisy o władcy Japonii wskazują więc na to, że pierwszym, znanym władcą Kraju Wschodzącego Słońca była kobieta, królowa Himiko. Himiko umarła między 240 i 248 rokiem, władcą został mężczyzna, ale bardzo szybko po nim rządy objęła znowu kobieta. Również naczelne bóstwo w mitologii oraz w rodzimych wierzeniach shinto, czyli Bogini Słońca Amaterasu, utożsamiane jest z kobietą.

Nie wiadomo czy królową Himiko i jej królestwo uznać można za zalążek dynastii cesarskiej. Naukowcy uważają, że początki obecnej dynastii sięgają około 400 roku naszej ery, kiedy to rządząca rodzina utwierdziła swoją dominującą pozycję nad klanami mieszkającymi w prowincji Yamato, zlokalizowanej w okolicy obecnej Osaki i Nary. W 421 i 479 roku przodkowie obecnego cesarza odnowili stosunki dyplomatyczne z Chinami, wysyłając swoich ambasadorów do Nankinu. Pomimo tego, że dynastia cesarska nabrała około 400 roku męskiego charakteru, prawo nie zabraniało kobiecie zostać cesarzem. Pierwszą kobietą, która w latach 592-628 sprawowała funkcję cesarza, była cesarzowa Suiko. W 7. wieku panowały 3 cesarzowe, a lata ich panowania trwały od 3 do 7 lat. Również w 8. wieku na tronie zasiadły 3 kobiety, a jedna z nich panowała dwa razy, jako cesarzowa Koken (lata panowania 749-758), a potem jako cesarzowa Shotoku (764-770). Kobiety okazały się jednak dobrym narzędziem przetargowym. Kler buddyjski popierał kandydatury księżniczek na cesarzowe, uzyskując za to hojne kontrybucje i wpływy. Nie podobało się to rodzinie Fujiwara, której córy służyły łonami książętom cesarskim, utwierdzając w ten sposób dominującą pozycję rodziny. Dbając o swoje interesy Fujiwarowie dopilnowali, aby w 770 roku po śmierci cesarzowej Shotoku rada ministrów odmówiła prawa do objęcia tronu przez kobietę. Powstał wówczas precedens, który utrzymywał się do roku 1630, kiedy to na tronie na 13 lat zasiadła cesarzowa Meisho, a potem w latach 1763-1770 cesarzowa Gosakuramachi. Dopiero po promulgowaniu pierwszej japońskiej konstytucji w 1889 roku sukcesja ograniczona została do męskich potomków cesarzy. Prawo przetrwało do czasów obecnych. Konstytucja Meiji powstała w czasach restauracji władzy cesarskiej, kiedy Japonia podjęła dzieło intensywnej modernizacji i militaryzacji kraju. Porzucono feudalny porządek społeczny, ale nadal opierał się on na feudalnych i konfucjańskich zasadach paternalizmu. Cesarz był bogiem, ojcem narodu i jego obywateli, a równocześnie naczelnym dowódcą wojsk i najwyższą władzą ustawodawczo-wykonawczą.

 

Umiłowanie tradycji

Niektóre angielsko-języczne media w Japonii donoszą, że narodziny księżniczki Aiko i brak następcy tronu młodszej generacji wzbudziły w kraju debatę, czy należy zmienić prawo sukcesji, aby zezwalało ono na objęcie tronu przez kobietę. Mieszkam od trzech lat w Malezji i mam ograniczony dostęp do japońskich mediów, ale w żadnym z tych, z którymi miałam kontakt, ani w drukowanym, ani w audiowizualnym, nie zauważyłam śladu debaty. (Gdyby ktoś, kto czyta ten tekst był świadkiem albo obserwatorem takiej debaty, wdzięczna będę za szczegóły dotyczące jej miejsca, czasu i liczby uczestników.) Wszystkie wiadomości dotyczące narodzin maleństwa w rodzinie cesarskiej, które czytałam bądź oglądałam, ograniczały się do kronikarskich zapisków o tym co się wydarzyło którego dnia, czyli w której minucie księżniczka weszła do szpitala i w której minucie dostała bóli porodowych. Media, które śledziłam podawały zaledwie, że są ugrupowania opowiadające się za zmianą prawa sukcesji. Jeden z cytowanych przez Nikkei Weekly (10.12.2001) urzędników z biura premiera wypowiadając się na ten temat powiedział: "co będzie, jeżeli zmienimy prawo o sukcesji, a księżniczka Masako urodzi po tym chłopca. Nie możemy podejmować pochopnych decyzji". Faktycznie coś strasznego stałoby się, gdyby nagle jedna z najwyższych pozycji państwowych znalazła się w rękach kobiety. Jest to poważne zagrożenie dla mężczyzn, wychowanych w atmosferze pierwszeństwa i dominacji panów.

Argumentując potrzebę zachowania status-quo media i wielu naukowców w Japonii powołuje się na potrzebę zachowania tradycji. Obecne zasady sukcesji odzwierciedlają krótką, bo ponad wiekowa tradycję paternalizmu przyjętą w celu z jednej strony modernizacji, ale z drugiej militaryzacji służącej polityce ekspansji. Wyglada na to, że wcześniej przez kilkanaście wieków Japonia wykazywała tradycję większej tolerancji przynajmniej w zakresie prawa do sukcesji.

Gazeta Klubu Polskiego w Japonii Nr 1 (22), luty 2002

Najnowsze od

© 2010 Polonia.JP