Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 166
A+ A A-

Metabo - (nie)zdrowa polityka japonskiego rządu

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Co to takiego "metabo"? To japoński skrót od słowa "metabolizm", który używa się w znaczeniu chorobliwej otyłości (po japońsku : "syndrom metabolizmu"), której objawami są rożne choroby, na przykład cukrzyca, wysokie ciśnienie czy udar mózgu. Wydaje mi się, ż.e to wcale Państwa nie dotyczy, ale uwaga! "Metabo" czyha właśnie na tych, którzy uważają, że to ich nie dotyczy!

Niektórzy z czytelników być może martwią się o swoją talię. Zazwyczaj są to mężczyźni, którzy mają ponad 85 cm obwodu w pasie, dokładnie tam. gdzie jest pępek oraz kobiety z obwodem ponad 90 cm. Właśnie takim ludziom grozi "metabo". W przypadku osób w wieku od 30 do 40 lat problem ten wygląda nieco inaczej. Jestem bardzo ciekaw, czy o "metabo"  mówi się także w Polsce? Wydaje mi się, że większość młodych Polaków nie interesuje się tym problemem.

Od 1 kwietnia tego roku w placówkach służby zdrowia w Japonii prowadzone są profilaktyczne badania metabolizmu oraz udzielane są porady, mające na celu poprawienie nieprawidłowej przemiany materii. Rząd japoński stara się zmniejszyć ilość przypadków chorób związanych ze stylem życia, takich jak cukrzyca, nadciśnienie czy udar mózgu, co wynika z nadmiernego wzrostu wydatków na opiekę zdrowotną. Każda osoba w wieku między 40 a 75 lat ma obowiązek przeprowadzać badania lekarskie określające poziom metabolizmu.

W jednym z miast w prefekturze Chiba zorganizowana została tak zwana "wyprawa krzyżowa przeciwko metabo", mająca na celu poprawę nawyków żywieniowych, w skład której weszli specjaliści dietetycy oraz pielęgniarki. Wyposażono ich w specjalne instrumenty, tak zwane "metabo measure (metabo meja)", przy pomocy których dokonuje się prostego pomiaru obwodu bioder. Administracja miejska wymyśliła także specjalną gimnastykę, zapobiegającą otyłości oraz nowe, pełnowartościowe menu. Przygotowano nawet grę komputerową dla dzieci, które mają słabość do fastfoodów. Dzięki wspomnianej grze dzieci mogą się dowiedzie, co jeść i jak się prawidłowo odżywiać. Są też inne środki zaradcze przeciwko "metabo".

Z drugiej strony, w Japonii jest za dużo programów telewizyjnych o tematyce kulinarnej, w których zachęca się nas do ciągłego jedzenia. Ostatnio zdumiałem się, słyszając jak spiker i spikerka w radiu głośno jedzą ciastka. Reklamowali produkty pewnego sklepu w Tokio. Jestem ciekaw, czy takich programów reklamowych jest dużo w Polsce? Obawiam się, że mogą one przyczyniać się do zwiększenia liczby pacjentów cierpiących na otyłość. W telewizji nąjcięściej słyszane słowa to "oishii" i "umai" (smaczne). Czy te słowa tylko w języku japońskim są tak bardzo "smaczne"?

Czy wiedzą Państwo, że ilość resztek spożywczych wyrzucanych w Japonii przez restauracje i gospodarstwa domowe sięga 7 min ton rocznie, co odpowiada wartości 11 bln jenów? Japonia importuje około 60 % produktów spożywczych z zagranicy. Japończycy jednak wyrzucają ich zbyt dużo. Jakie marnotrawstwo pieniędzy! Nie zapominajmy o starym japońskim powiedzeniu "mottainai" (szkoda, żeby się zmarnowało). Jest też japońska fraza "itadakimasu", co znaczy "jeść żywe stworzenia, składane w ofierze". Należy także pamiętać, że umiarkowanie w jedzeniu trzyma lekarza z daleka od nas.

Tymczasem w Afryce bardzo wiele dzieci cierpi z niedożywienia i głodu. Powinniśmy im pomagać. Co gorsze, niedawno pojawił się inny problem. W USA i innych krajach uprzemysłowionych kukurydza i trzcina cukrowa zamieniane są w biopaliwo. Pokarm dla ludzi staje się paliwem dla samochodów. Z powodu braku odpowiedniej podaży żywności rosną ceny soi i pszenicy. Jestem zdania, że kukurydza i trzcina cukrowa nic powinny być używane jako paliwo, ale jako żywność. Na całym świecie, zwłaszcza w Afryce i Azji, wciąż zdarzają się przecież wojny na tle ubóstwa i głodu czy ogólnie - kryzysu żywnościowego. Wziąwszy to pod uwagę, pomysł wykorzystywania kukurydzy i trzciny cukrowej jako paliwa wydaje się niewłaściwy.

Zamiast mierzyć swym obywatelom obwód w pasie, należałoby raczej podjąć środki zaradź przeciwko otyłości. To, że rząd zwraca uwagę zdrowie narodu jest słuszne, ale czy przy okazji nie próbuje za bardzo ingerować w prywatne życie ludzi? Zastanawiam się, czy w Polsce jest

podobnie. U Was mówi się "gdzie dwóch Polaków, tam trzy poglądy"; większość Polaków jest sceptyczna wobec oficjalnych władz, a u nas - przeciwnie - większość Japończyków zazwyczaj ślepo podporządkowuje się polityce rządu. O ile wiem, w Japonii nie było burzliwej dyskusji w tej sprawie. Poza tym uważam, że kwestia zdrowia należy do sfery prywatnej człowieka.

W prefekturze Nagano prowadzona jest kampania "PPK" (pin-pin-korori). Oznacza to, że po przyjemności życia w pełnym zdrowiu (pin-pin), nagle przychodzi niespodziewana, ale jakby szczęśliwa, śmierć (korori).

Osobiście popieram tę kampanię. Starsi ludzie w Nagano wydają najmniej w całej Japonii na geriatryczną opiekę zdrowotną. Wiedzą, co to życie - "jedzą, żeby żyć a nic żyją, żeby jeść".

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się