Logo
Wydrukuj tę stronę

Czy Polak zmienia się nagle?

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Znajoma Polka zapytała mnie niedawno, co razi mnie w Polakach i polskiej mentalności. Jeśli chodzi o polską mentalność, bardzo trudno mi o tym w dwóch słowach powiedzieć. Mam mnóstwo pięknych wspomnień z podróży do Polski, ale mam też i gorzkie doświadczenia. Wydaje mi się, że Polak potrafi nagle zmienić się nie do poznania. Czy Polacy mają podwójną osobowość?

To było w końcu sierpnia 2003 roku. Usłyszałem w radio albo w telewizji, że w Tatrach nadchodzi złota polska jesień. Pojechałem więc z plecakiem na dworzec autobusowy w Krakowie, gdzie na przystanku było już dużo ludzi z bagażami, którzy byli grzecznie ustawieni w szeregu. Wszyscy długo oczekiwali na autobus, który jedzie do Zakopanego. Do tego incydentu myślałem, że dobrze znam Polaków, których uważałem za ludzi uprzejmych, delikatnych oraz kulturalnych.

Wreszcie autobus przyjechał na przystanek, ale niestety było w nim już pełno podróżnych.

Młodzi ludzie za mną nagle wepchnęli się do kolejki i ostro rozpychając się łokciami próbowali na siłę wsiadać do autobusu. Dotąd byłem święcie przekonany, że po latach kryzysu w okresie komunizmu, Polacy mają kolejki w genach i każdy cierpliwie czeka na swój przydział czy miejsce. Niestety nie udało mi się wsiąść do tego autobusu, w związku z tym musiałem poczekać na następny. Ta sama sytuacja powtórzyła się kilka razy. Nikt nie zwrócił na mnie uwagi.

Szczerze mówiąc, jestem starszym człowiekiem -japońskim emerytem- oraz osobą o nieco wyjątkowej konstytucji fizycznej, czego trudno nie zauważyć. W dzieciństwie zachorowałem na gruźlicę kości, ale z uwagi na błąd lekarski niedouczonych specjalistów z Tokijskiego Uniwersytetu, pewnych zmian nie udało się już cofnąć. Młodzi lekarze zaraz po wojnie błędnie zdiagnozowali u mnie polio, ale trudno im się dziwić, bo byli to doktorzy, którzy będąc studentami pierwszego lub drugiego roku medycyny, zostali wysłani na wojnę, a potem już na uczelnię nie wrócili.

Wracając do Polaków, to myślę, że są oni bardzo sympatyczni i dobrze wychowani, ale zmieniają się nagle. Byłem naprawdę bardzo zaszokowany ich zachowaniem na tym przystanku autobusowym. Shintaro Ryu, japoński dziennikarz, w swojej książce p.t. "Mono no Mikata" („Sposób myślenia”) porównuje różne nacje pod względem szybkości wprowadzania myśli w czyn. I tak: Anglicy myślą i działają równocześnie. Francuzi zaczynają działać zaraz po tym, jak tylko pomyślą. Hiszpanie najpierw spokojnie myślą, a dopiero jakiś czas potem rozpoczynają działanie. Myślę, że Japończycy należą do tej trzeciej kategorii. Zastanawiam się do jakiego typu należą Polacy?

Najnowsze od

© 2010 Polonia.JP