Logo
Wydrukuj tę stronę

Aby język giętki... rozmowa z językoznawcą Marianem Adamusem

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Napoleon mawiał, że człowiek znający dwa języki jest wart tyle co dwóch ludzi. Ilu ludzi jest wart Pan, Panie Profesorze?
Znajomość języka jest sprawą względną. Może odpowiem w ten sposób: będąc w Kopenhadze, na stypendium Forda, znalazłem się w instytucie najsłynniejszego podówczas na świecie językoznawcy - prof. Louisa Hjemslewa. Kandydatów na seminarium było 40, miejsc - 8. Trzeba było złożyć egzamin z dziecięciu języków w tłumaczeniu na duński po 3 miesiącach przygotowań.

Nie wszystkimi językami włada się tak samo. Czy Pan płynnie mówi w każdym znanym sobie języku?
Nie potrafię odpowiedzieć wprost: wykładałem w wielu uniwersytetach Europy i w każdym kraju starałem się używać miejscowego języka, co podnosi autorytet wykładu i nobilituje polską naukę. A byłem w Danii, Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Szwecji...

Co decydowało o pańskiej kolejności poznawania języków?
W górach, gdzie się wychowałem, nie miałem wyboru, bo tam był bardzo wąski dostęp do literatury. Dopiero potem wybierałem świadomie, zaczynając od języków indoeuropejskich. Bardzo ważne od jakiego języka się zaczyna, gdyż przyswaja się go najtrudniej. Doskonałą szkołą jest łacina.

Przeciętny człowiek zapytany o liczbę języków na świecie rzuci na chybił trafił: 100, 200. A jak jest w rzeczywistości?
To kwestia nie rozstrzygnięta do dziś, zważywszy, że nad Orinoko żyją plemiona, strzeżone przez rząd Wenezueli, które posługują się językami, jakich nie znamy. Biblię przetłumaczono na 1500 języków, ale - zakładając płynność granic - jest ich około 3 tysięcy.

Często słyszy się, że chiński jest językiem niezwykle trudnym, a włoski łatwym. Czy języki można podzielić na trudne i łatwe?
Chiński jest trudny ze względu na pismo składające się z trzystu znaków kluczy. Jeszcze za czasów ChRL rząd uprościł pismo do 3 tysięcy znaków, co zupełnie wystarczy do czytania prasy. Pogłoski o czterdziestu tysiącach znaków dotyczą wszystkich historycznych słowników razem wziętych łącznie ze specjalistycznymi... Najtrudniejszym pismem na naszym globie jest japoński* choć język jest prosty - podobny z budowy do włoskiego. Wszystkie japońskie słowa kończą się samogłoską, co ułatwia śpiew - podobnie jak w języku włoskim. Takich cech jest mnóstwo: rosyjski ma ruchomy akcent, a angielski charakterystyczną intonację. Właśnie wyróżniki decydują o trudności lub łatwości języka.

Geniusze w rodzaju Schliemanna czy Seph Justusa opanowywali języki ponoć błyskawicznie. A przeciętny człowiek?
Aby posługiwać się mową potoczną jakiegoś języka potrzeba dwóch godzin dziennej nauki przez dwa lata. Ale poważne rezultaty można mieć już po trzech miesiącach intensywnej pracy po osiem godzin dziennie. Gdy uczymy się z zamiłowania - czas nauki się skraca. Opanowanie nauki języka można przyśpieszyć, ale proszę nie wierzyć, że Seph Justus czy Schliemann uczyli się języka w trzy tygodnie.

Wrócę do niego raz jeszcze. Schliemann stosował w nauce oryginalną metodę pisania wypracowań i dialogów z samym sobą. A co Pan no leca?
Każdy człowiek uczy się inaczej. Mimo to uważam, że nie należy uczyć się słówek, ale całych zdań. Natychmiast trzeba mówić, pisać, rozmawiać. Nie ma z kim - to z samym sobą... Schliemann rozumiał te podstawowe zasady intuicyjnie i konsekwentnie je stosował. Natomiast trzeba pamiętać, że uczenie się słówek czy oglądanie filmów w wersji oryginalnej opóźnia proces przyswajania języka, choć czyni go przyjemniejszym. Przykładem jest gra na pianinie. Czy można jej się nauczyć tylko słuchając?

A ćwiczenia gramatyczne?
Tak w ogóle to są dwie gramatyki. Przecież dziecko idące do szkoły nie zna „gramatyki podręcznikowej”, a mimo to poprawnie mówi po polsku. I każdy, kto po polsku mówi - gramatykę zna. Co innego gramatyka opisowa, analiza. To jest nauka o języku, a nie nauka języka. Dziś w wielu krajach wydaję się osobne podręczniki gramatyki dla nauczyciela, a osobne dla ucznia. Nauczyciel ma wiedzieć o języku wiele, ale uczeń ma wyłącznie uczyć się języka. Powinno się to robić bez obciążania mózgu wiedzą o tym, co to jest podmiot, orzeczenie czy przydawka. Wystarczy naśladować intonację, budować zdania. Łatwo jest uczyć się języka prawie w ogóle go nie znając. Zwłaszcza w szkołach średnich, przy małej ilości godzin -powinno się uczyć wyłącznie języka, a nie gramatyki. Nie ma sensu tracić czasu na analizowanie zdań, nazywanie i rozpoznawanie części mowy. To z nauką języka nie ma nic wspólnego.

Jakie miejsce zajmuje polski w hierarchii językowej na świecie?
Najważniejsze języki to te, których używa się dla celów ONZ, a zatem angielski, arabski, chiński, francuski, niemiecki, rosyjski. Potem istnieją języki strefowe: hiszpański, portugalski, szwedzki, japoński, indonezyjsko-malajski, hinduski tzw. hindi. Język polski natomiast należy do 24 najpopularniejszych języków świata.

A pozostałe 2976 języków?
To przewaznie języki ginące. Gdy Kolumb dopływał do brzegów Ameryki mówiono tam około 600 językami, a dziś pozostało ich 250. Indianie porozumiewający się nimi wymierają w rezerwatach, których w USA jest 195, a w Kanadzie - 2250. Piętnaście lat temu w północno-zachodniej części kontynentu amerykańskiego żyło 75 Indian Bela-kula (Bella Coola), wszyscy powyżej 50 lat, posługujących się językiem, w którym słowa składają się wyłącznie ze spółgłosek. Śmieszy nas cztero-spółgłoskowy czeski wyraz „smrt” (śmierć), więc wyobraźmy sobie słowo Belakula złożone z siedmiu, ośmiu i więcej spółgłosek. Niestety ten niezwykły, oryginalny język ginie na naszych oczach. Za kilka lat po tych Indianach i ich języku nie pozostanie nawet ślad.

Jest Pan autorem wielu książek. Czy adresowane są wyłącznie do językoznawców?
I tak i nie. Jedne przeznaczone są wyłącznie dla nich, inne polecam wszystkim. Myślę o tytułach: „Eskimosi - ich kultura, język, folklor”; „Indianie Ameryki Północnej - ich kultura, język, folklor” „Indianie Ameryki Południowej - ich kultura język, folklor”, Wikingowie, ich protoplaści i potomni”.

Dziękuję za rozmowę.

Kilka słów o prof. Marianie Adamusie - był prof. zwyczajnym Uniwersytetu Wrocławskiego, twórcą anglistyki obecnego Uniwersytetu Opolskiego, autorem ponad 100 pozycji bibliograficznych (większość została opublikowana w językach obcych: angielskim, francuskim, niemieckim), ale przede wszystkim wybitnym językoznawcą i filologiem. Jako samouk opanował wszystkie języki germańskie oraz większość indoeumpejskich, m.in. angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, rosyjski, duński, szwedzki, norweski, islandzki, farerski, język napisów runicznych, dialekty eskimoskie, Indian Ameryki Płn. i Płd... itd. Napisał wiele rozpraw i prac naukowych, np. na temat powstania i wzajemnych związków nordyckiego z gockim.

Najnowsze od Fabiola Tsugami-Shaba

© 2010 Polonia.JP