Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 194
A+ A A-

Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Piątek.

Ostatni dzień tygodnia. Małe hip hip hurra. Skromna nawet myśl o nadchodzącym weekendzie łagodzi wszelkie bóle wrzodowe będąc niczym plaster na rany nagromadzone od poniedziałku. Nic mnie nie ruszy. Dzisiaj kruszę kopie. Pysknij a zmiażdżę!

Chociaż wcale nie muszę, patrzę po raz kolejny na kalendarz: nie jest źle. Wyrabiam się. Dzisiaj skończę wreszcie ten uciążliwy projekt a od poniedziałku mogę gryźć kolejny. Ukradkiem spojrzałam a satysfakcją na pozostałe koleżanki z projektowego ślęczące wciąż nad monitorami. Ktoś tu jest jeszcze w głębokim lesie... A ja wolna jak ptak. Bo i piątek, i tyle powodów do szczęścia.

- Daria san?  Znad komputera nawołuje Toba san. - Do której możesz zostać dzisiaj wieczorem?

Coś mnie ukłuło ostrzegawczo.

- A może od razu powiesz do której chcesz, żebym została?

- Bo widzisz...  Toba san zrobił głupią minę  - Według mojego kalendarza z projektem uporać mieliśmy się dzisiaj. Udało się to tylko Tobie. Reszta ma jeszcze jakąś jedną trzecią do wykonania.

Tu Toba san zawiesił głos dając mi szanse na dopowiedzenie sentencji.

- I chcesz, żebym to ja zajęła się tą jedną trzecią. Tak?

- Wiedziałem, że jesteś inteligentną osobą!Tylko złóż, proszę, podanie o nadgodziny. Wiesz ...Ta biurokracja...

Biurokracja. Tak tak... I szlag wzięli mój piątkowy wieczór.

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się