Fabiola Tsugami-Shaba - Polonia.JP - Polonia.JP https://polonia.jp Wed, 19 Feb 2020 00:48:06 +0900 pl-pl Druga Japonia Morawieckiego? https://polonia.jp/pl/historia-i-polityka/item/1239-morawiecki-z-wizyta-w-tokio https://polonia.jp/pl/historia-i-polityka/item/1239-morawiecki-z-wizyta-w-tokio

Na początku ubiegłego tygodnia miała miejsce dwudniowa wizyta premiera Mateusza Morawieckiego w Tokio. W pierwszy dzień pobytu w Japonii przedstawiciel polskiego rządu spotkał się na przyjęciu w Ambasadzie RP z japońskimi gośćmi oraz z przedstawicielami Polonii. Poza naszą redakcją Polonia.jp wśród zaproszonych Polaków znaleźli się między innymi reprezentanci „Forum Polonijnego TAMA w Japonii”, grupy facebookowej Tanoshii Polska, portalu internetowego Polonia Japonica, stowarzyszenia Japolonia, etc.

Furorę zrobiły przepyszne pączki z restauracji PONCHIKIYA, doskonałe polskie pierogi oraz tajemnicza pani Japonka w kimonie z pasem obi w łowickie wzory, której zdjęcia obiegły polską prasę. Wzruszającym momentem było odznaczenie honorowego profesora Tokijskiego Uniwersytetu Języków Obcych, pana Tokimasa Sekiguchi, Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej za jego dorobek jako jednego z najwybitniejszych znawców i tłumaczy literatury polskiej w Japonii. 

{gallery}Premier_2020_1:::0:0{/gallery}

Premier Morawiecki pomimo intensywnego programu przy ośmiogodzinnej różnicy czasu wzbudzał powszechny podziw energią i entuzjazmem w rozmowach do późnych godzin wieczornych z licznie zgromadzonymi gośćmi. To pierwszy nam znany przypadek, że polityk polski tak długo został na przyjęciu i integrował się z gośćmi niezależnie od ich statusu czy pozycji. Szef polskiego rządu wielokrotnie podkreślił jak ważna jest Japonia dla naszego kraju jako partner w dziedzinie gospodarki, zwłaszcza w przemyśle energetycznym i komunikacyjnym. Mateusz Morawiecki zapytany przeze mnie o szczegóły zdradził, że miał na myśli przemysł nuklearny. A dokładnie nowinkę techniczną - wysokotemperaturowy reaktor jądrowy HTGR (ang. High-Temperature Gas-Cooled Reactor), który podobno generuje mniej odpadu promieniotwórczego na jednostkę energii oraz zapewnia odporną barierę przeciw migracji materiału promieniotwórczego w czasie eksploatacji i składowania. Ekspert towarzyszący Panu Premierowi gorąco zapewniał, że nowy typ reaktora jest bezpieczny i dzięki specjalnej konstrukcji nie pozwala na stopienie się rdzenia reaktora.

{gallery}Premier_2020_2:::0:0{/gallery}

Niestety, mając świeżo w pamięci katastrofę nuklearną we Fukushimie większość Polaków zamieszkałych dłużej w Japonii nie podziela zapału polskiego premiera. Technologie japońskie jak na razie nie są ani nowoczesne, ani bezpieczne. W sierpniu 2019 roku razem z ekipą TVN TURBO spędziliśmy kilka godzin w uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima Daiichi na planie filmu dokumentalnego „Fukushima – wstęp wzbroniony” z prowadzącym Jackiem Podemskim. W ciągu niespełna godziny spędzonej na otwartej przestrzeni po przebadaniu nas specjalistycznym sprzętem medycznym i według naszych dozymetrów przyjęliśmy około 5% wartości rocznej bezpiecznej dawki napromieniowania, która wynosi 1 mili Siwert (mSv)/rok dla przeciętnego obywatela. 9 lat po katastrofie przed reaktorami 1-4 można przebywać jedynie kilka minut. Natomiast zmierzone przez nas dozymetrem promieniowanie przed reaktorem nr. 3 wynosiło ponad 250 mikro Siwertów/h, czyli stojąc w jego pobliżu cztery godziny przyjęlibyśmy dozwoloną dawkę roczną. Na szczęście kierownictwo TEPCO nie pozwoliło przebywać nam w tym konkretnym miejscu dłużej niż 5 minut.

TEPCO nie ukrywa, że codziennie na terenie elektrowni Fukushima Daiichi (w różnych warunkach) pracuje 3,000-4,000 ludzi. Trzy zdewastowane reaktory od prawie dekady schładzane są wodą morską, z czego około 120 ton dziennie przecieka do wód gruntowych i dalej do oceanu, mimo struktury podziemnych prętów zamrażających z ciekłym azotem - co operator elektrowni nazywa postępem, biorąc pod uwagę fakt, iż dotąd wsiąkało w ziemię aż 300 ton dziennie.

Japońscy specjaliści nuklearni są bezradni wobec faktu, że miejsce w zbiornikach z wodą skończy się przed 2022 rokiem i wtedy TEPCO przy poparciu japońskiego ministra środowiska Yoshiakiego Terada zamierza po prostu wylewać skażoną wodę do Pacyfiku. Rzecznik TEPCO w czasie naszego spotkania otwarcie przyznał, że obecna technologia pozwala jedynie na częściowe oczyszczenie wody używanej do chłodzenia z substancji promieniotwórczych, a w przypadku zawartości trytu jest ona kompletnie bezużyteczna. I nie ma na całym świecie sposobu, aby wyeliminować tryt ze skażonej wody.

Poza wizytą w elektrowni Fukushima Daiichi z TVN Turbo od 2016 roku kilkakrotnie uczestniczyłam jako tłumacz w spotkaniach z byłym premierem Japonii, Naoto Kanem, który stał na czele japońskiego rządu w marcu 2011 r. Japoński premier przyznaje, że oblewał się zimnym potem na myśl, że kierowanemu przez niego państwu grozi ewakuacja 55 milionów ludzi w promieniu 250 km wraz z Tokio, czyli prawie połowy ludności Japonii. Najczarniejszy scenariusz (tym razem) na szczęście się nie ziścił, ale było blisko, gdyż jak mówił Nato Kan, i napisał w swojej książce p.t. „Mój nucklearny koszmar”, 15 marca 2011 r. szefowie TEPCO planowali opuścić tonący statek, czyli 10 reaktorów nuklearnych (w tym trzy poważnie uszkodzone) oraz 11 basenów chłodzących zużyte pręty paliwowe. Premier podkreślił, że opuszczenie atomówki przez jej kierownictwo oznaczałoby, jak to dosadnie okreslił, „koniec Japonii”.

Szczęśliwym zrządzeniem losu udało się powstrzymać Armagedon i ewakuowano „tylko” 160 tysięcy mieszkańców, z czego 90% deklaruje, że już nigdy nie wróci do swoich domów. Przy okazji wyszło szydło z worka i okazało się, że z 54 reaktorów w Japonii (przed katastrofą zaspokających zapotrzebowanie kraju na energię elektryczną w… 30%) zaledwie 15 spełniało współczesne normy bezpieczeństwa (9 z nich zostało już ponownie włączone). Kolejne 24 reaktory stanowiły tak duże zagrożenie, że postanowiono je zdemontować. Jako że do podobnej awarii mogło dojść praktycznie na terenie całego kraju, 127 milionów mieszkańców Japonii nieświadomie grało w rosyjską ruletkę. Trafiło na prefekturę Fukushima.

A awaria we Fukushimie to tylko wierzchołek góry lodowej. Wcześniej już przynajmniej 10 razy dochodziło do wypadków nuklearnych w Kraju Wschodzącego Słońca, ale na mniejszą skalę i niespecjalnie nagłaśnianych. Np. w 1981r. wypadek w Tsuruga i 300 napromieniowanych pracowników elektrowni, 1995 r. uszkodzenie reaktora w Monju wskutek wycieku sodu, 1997 pożar w elektrowni Tokaimura i 37 skażonych pracowników, zamkniecie 17 reaktorów w 2002 r. z powodu sfałszowania wyników inspekcji bezpieczeństwa przez TEPCO, 2007 r. po trzęsieniu wyciek radioaktywnej wody do Morza Japońskiego, itd.

Tymczasem strategia eksportu japońskich reaktorów usilnie promowana przez premiera Shinzo Abe po 2011 r. doszczętnie legła w gruzach. Wiele krajów, m.in. Turcja, Wietnam czy Wielka Brytania zrezygnowało już z zakupu reaktorów jądrowych od Japonii, gdyż okazały się one za drogie po wprowadzeniu zabezpieczeń spełniających nowe normy.

A jeżeli Polska chce już koniecznie postawić na przestarzałą technologię nuklearną, która w dodatku podrożała, to ironią jest, że planuje kupować reaktory akurat od Japonii (która sobie ewidentnie nie radzi w tej dziedzinie), a nie od krajów, którym do tej pory udaje się utrzymać atom w ryzach i które nie skompromitowały się żadną wpadką.

Reasumując, nikt nie neguje słów Pana Premiera, że Japonia jest bardzo pożądanym partnerem dla Polski w wielu dziedzinach. Na przykład w kwestii szeroko pojętego transportu, a zwłaszcza transportu kolejowego.

Wizytówką Japonii są superszybkie ekspresy shinkansen – odkąd otwarto pierwszą linię w 1964 r. w Japonii nie zdarzył się ani jeden wypadek śmiertelny z powodu wykolejenia pociągu. Mało tego - w ciągu 50 lat istnienia tego rodzaju podrożowania nikt nawet nie został ranny w wyniku wypadku shinkansenów. Są one nowoczesne i bezpieczne. W przeciwieństwie do elektrowni atomowych.

]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Historia i Polityka Sat, 25 Jan 2020 06:32:19 +0900
Nocleg z widokiem na Fuji https://polonia.jp/pl/podroze/item/1235-nocleg-z-widokiem-na-fuji https://polonia.jp/pl/podroze/item/1235-nocleg-z-widokiem-na-fuji

Symbolem Japonii i jej perłą turystyczną jest niewątpliwe góra Fuji. Od zarania dziejów czczona przez Japończyków jako świętą góra, Fuji jest nieporównywalna jeżeli chodzi o jej piękno i jako taka jest obowiązkowym punktem na trasie wycieczek zagranicznych i krajowych.

Grupa zmotoryzowanych polskich przewodników organizuje atrakcyjny cenowo wynajem domów położonych na zboczach gór otaczających Fuji nieopodal jeziora Yamanakako. Oferta zapewnia niepowtarzalne doświadczenie noclegu w japońskim stylu na futonach i matach tatami oraz kąpieli w okolicznych gorących źródłach z widokiem na monumentalną królową japońskich gór. Dodatkową zaletą takiej formy pobytu są kompletnie wyposażone kuchnie oraz możliwość grillowania na łonie natury.

Domy znajdują się w niedalekiej odległości od takich atrakcji turystycznych jak piąta stacja Fuji (baza wypadowa do wspinaczki na szczyt), pięć jezior Fuji powstałych po jej ostatniej erupcji (tzw. Fujigoko, czyli Yamanakako, Kawaguchiko, Saiko, Shojiko i Motosuko), wioska skansen Oshinohakkai z ośmioma stawami o krystalicznie czystej wodzie (spływającej ze szczytu Fuji, gdy topnieje na niej śnieg), park rozrywki Fuji-Q Highland jednymi z najszybszych kolejek górskich na świecie, słynna pagoda Chureito, Fuji Safari Park, Jaskinia lodowa Narusawa, Jaskinia nietoperzy, itd.

W sprawie rezerwacji kontakt przez grupę na facebooku Przewodnik po Japonii i Azji, 
email: redakcja@polonia.jp lub telefon (+81) 090-8432-2818

]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Podróże po Japonii Sun, 27 Jan 2019 21:13:37 +0900
Pajęcza lilia czyli japoński kwiat śmierci https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1234-pajecza-lilia-czyli-japonski-kwiat-smierci https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1234-pajecza-lilia-czyli-japonski-kwiat-smierci

Kwiaty pajęczej lilii zwanej lykoris są oznaką kończącego się lata i nadejścia jesieni. Pochodzą ze strefy subtropikalnej i umiarkowanej Azji Wschodniej (Japonia, Korea i Chiny) i kwitną przeważnie na czerwono lub biało w stanie bezlistnym. W Polsce mogą być uprawiane w ogródkach czy doniczkach, i postrzegane są jako cenna roślina kolekcjonerska.

W Japonii pajęcze lilie kwitną często na grobach lub w okolicy cmentarzy w okresie przesilenia jesiennego z uwagi na ich konotacje ze śmiercią. Te niezwykłe kwiaty kojarzą się z reinkarnacją, jak i z piekłem, a ich zapach podobno przywraca jeden ostatni raz piękne wspomnienia zmarłych.

Japońska nazwa to higanbana, czyli kwiaty życia pozagrobowego, jako że higan to przeciwległy brzeg rzeki Sanzu – rzeki, która w japońskim buddyzmie pełni taką rolę jak prowadząca do Hadesu rzeka Styks w mitologii greckiej.

Oprócz grobów pajęcze lilie sadzi się również na polach ryżowych ze względu na ich właściwości trujące dla gryzoni. Podarowanie komuś bukietu z pajęczej lilii to zły omen i oznacza, że już nigdy więcej tej osoby nie zobaczymy. Przyniesienie ognistoczerwonych kwiatów do własnego domu też dobrze nie wróży – legenda głosi, że ściągają pożar.


]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Kultura i sztuka Mon, 24 Sep 2018 17:46:21 +0900
Zamiast Guamu - Hokkaido https://polonia.jp/pl/historia-i-polityka/item/1231-zamiast-guamu-hokkaido https://polonia.jp/pl/historia-i-polityka/item/1231-zamiast-guamu-hokkaido Według wstępnych, nieprawdziwych informacji, Korea Północna odpaliła dziś rano trzy rakiety balistyczne. W rzeczywistości wystrzelono jedną rakietę, która rozpadła się na trzy kawałki 1180km na wschód od Hokkaido przy Przylądku Erimo po pokonaniu 2700 km. Rakietę wystrzelono o 5:58 rano japońskiego czasu z Sunan na północ od Pyongyang, gdzie znajduje się lotnisko międzynarodowe.

 Japończycy nie zestrzelili rakiety, która przeleciała nad terytorium kraju o około 6.06 rano. Jest to trzeci przypadek, kiedy Korea Północna naruszyła japońską przestrzeń powietrzną. Prawie dwie dekady temu w 1998, także pod koniec sierpnia, rakieta Taepodong-1 przeleciała nad terytorium Japonii i pokonawszy dystans około 1500 km,  wylądowała w oceanie,  tym razem na wschód od wyspy Honshu. Trzeci przypadek miał miejsce w 2009 roku i podobno dotyczył testów wynoszenia na orbitę satelitów po uprzednim powiadomieniu władz japońskich.

Wystrzelenie rakiety przez rząd północnokoreański było najprawdopodobniej reakcją na doroczne, odbywające się od 5 lat,  manewry wojsk USA i Korei Południowej pod kryptonimem Ulchi Freedom Guardian. W tym roku manewry rozpoczęły się 21 sierpnia, a zakończą się w ten czwartek (31 sierpnia) i bierze w nich udział około 17 500 żołnierzy amerykańskich wraz z siłami zbrojnymi Australii, Kanady, Kolumbii, Danii, Nowej Zelandii, Holandii i Wielkiej Brytanii. Pyongyang traktuje manewry, będące największym na świecie programem testowania gotowości bojowej komputerowego systemu dowodzenia,  jednoznacznie – jako prowokację i przygotowania do inwazji.

Amerykański prezydent Donald Trump groził zdecydowaną reakcją USA w przypadku spełnienia przez Koreę Płn. groźby ataku w kierunku południowym na Guam, gdzie znajdują się dwie potężne amerykańskie bazy wojskowe.  Czy jego zapowiedzi są nadal aktualne choć rakiety poleciały w stronę japońskiego Hokkaido?

 

]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Historia i Polityka Tue, 29 Aug 2017 16:35:04 +0900
SAKURA - różowa ulotność bytu https://polonia.jp/pl/zycie-w-japonii/item/1230-sakura-rozowa-ulotnosc-bytu https://polonia.jp/pl/zycie-w-japonii/item/1230-sakura-rozowa-ulotnosc-bytu W stolicy trwa różowe szaleństwo, choć pogoda tej wiosny jest wyjątkowo kapryśna. Normalnie na porę kwitnienia wiśni, zwanej tutaj sakurą, przypadają dwa weekendy, kiedy organizuje się całodzienne pikniki hanami pod drzewami.

Tym razem te cenne weekendy okazują się w Tokio niestety pochmurne i deszczowe, co oczywiście nie zraża Japończyków, którzy tłumnie okupują znane stołeczne parki, wiśniowe aleje czy brzegi rzek, i oddają się kontemplacji botanicznego piękna.

Ja w porze sakury kontempluję dzielące nas różnice kulturowe. Japończycy kochają sakurę za jej ulotność, dla mnie wszelaka ulotność jest wadą. Japoński przyjaciel powiedział mi kiedyś, że sakura jest jak kobieta – krótko piękna. W Japonii piękno kobiety, poza mleczno-bladą cerą, małą buzią i wiotką sylwetką, utożsamiane jest z jej młodością. Drzewa wiśniowe w Japonii nie dają owoców, podobnie jak nie docenia się dojrzałego piękna kobiet. Owoce sakury to tylko pestki obciągnięte w wyschłą i twardą skórę wiśni. Kobiety w pewnym wieku są w Japonii jak przekwitłe wiśnie. Ich uroda opiera się na krótkotrwałości, dlatego nie potrafię zrozumieć tej kwiecistej apoteozy ulotności rzeczy. Poza tym sakura ma silne konotacje ze śmiercią i podobno najpiękniej kwitnie na cmentarzach. Zycie samuraja miało być jak sakura – piękne i krótkie. A w czasie drugiej wojny światowej totalitarny japoński rząd mamił młodych pilotów kamikaze propagandą, że ich dusze odrodzą się w kwiatach wiśni, których wizerunkami dekorowano samobójcze samoloty.

Podobno dziś święto sakury to już nie tylko chwile zadumy nad przemijaniem, ale raczej celebracja corocznego odrodzenia przyrody i szansa na nowy początek. Pierwsze hanami zaczęto urządzać na dworze cesarskim na poczatku 8 wieku w regionie Kansai. Do Tokio zwyczaj dotarł dzięki szogunatowi Tokugawa cztery wieki temu, choć w czasie restauracji Meiji wycięto mnóstwo wiśniowych drzew, gdyż kojarzyły się ze znienawidzonym feudalnym systemem. Byłam kiedyś w okresie sakury w Kioto, które ma ponad tysiącletnią tradycję celebrowania kwitnienia wiśni oraz w innych miejscach w Japonii, ale jestem zdania, że wiśnie najpiękniej kwitną w Tokio. Poniżej kilka miejsc w stolicy, gdzie jest najpiękniej podczas corocznej eksplozji bladoróżowego piękna.

]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Życie w Japonii Thu, 06 Apr 2017 15:59:31 +0900
Rok Czerwonej Ognistej Małpy - przechytrzyć małpę https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1229-rok-czerwonej-ognistej-malpy-przechytrzyc-malpe https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1229-rok-czerwonej-ognistej-malpy-przechytrzyc-malpe
 

Z punktu widzenia astrologii perspektywy na Nowy Rok 2016 rysują się optymistycznie. Rok 2016 jest Rokiem Ognistej Małpy, co zwiastuje iż upłynie on pod wpływem ognia, który symbolizuje energię, pasję i radość. Dlaczego „ognista” małpa? Starożytni chińscy uczeni utrzymywali, że wszechświat składa się z pięciu podstawowych elementów, takich jak metal, woda, drewno, ogień i ziemia, a każdy z nich dodatkowo poddawany jest siłom yin i yang. Lata nieparzyste to yin, parzyste to yang. Ogień w wersji męskiej energii yang jest czerwony i wyrażany symbolem płonącego drzewa, natomiast ogień w żeńskim wydaniu yin ma kolor fioletowy i jest porównywany do płomienia świecy、 który jest mały i łatwy do ugaszenia, aczkolwiek pożyteczny. Małpa to inteligentne, niesforne i przebiegłe zwierzę. Podobno, aby zwróciły się inwestycje poczynione w roku pod jej agidą należy Małpę przechytrzyć. W tradycyjnej chińskiej kulturze małpa kojarzy się nie tylko z inteligencją, ale również z wyjątkową aktywnością i stanowczością. Małpa nie zawaha się przetestować najbardziej ryzykownych schematów, eksperymentować i podejmować się rzeczy niemożliwych, a więc w 2016 roku wszystko może się zdarzyć. Rozpoczynający się rok jest więc idealnym okresem na podejmowanie ryzyka i rewolucyjne zmiany. To rok, w którym kreatywny umysł, silna wola i brawura odniosą sukces. 2016 jest także rokiem pozwalającym wyzwolić się z uwierających nas schematów, poszukać nowych dróg rozwoju i zrobić duży krok do przodu idąc za głosem serca. To czas na wstrząśnięcie swoim życiem i obranie nowej drogi życiowej. Niemniej jednak planetą ognia jest Mars, a Czerwona Planeta może dać trochę popalić, nie wspominając o tym, że Mars w rzymskiej mitologii jest bogiem wojny. Dlatego w tym roku istnieje prawdopodopieństwo wybuchu konfliktów, choć nie ma co obawiać się większej wojny. Poprzedni Rok Ognistej Małpy miał miejsce 60 lat temu w 1956 r. i był rokiem niespokojnym. W 1956 nastąpił kryzys sueski, kiedy Egipt został zmombardowany przez Wielką Brytanię i Francję oraz izraleska inwazja półwyspu Synaj w październiku tego samego roku. W Polsce i na Węgrzech wybuchły powstania przeciwko okupacji sowieckiej, które zostały brutalnie stłumione prze Armię Radziecką, wojsko i policję. W Hongkongu 10 października doszło do krwawych protestów na tle politycznym. Jako że ogień yang symbolizuje słońce, niesie on także ze sobą dozę optymizmu i szczęścia, a więc jest korzystnym rokiem dla przemysłu rozrywkowego. Rok 1956 był szczęśliwym rokiem dla wielkich gwiazd, takich jak Elvis Presley, Marilyn Monroe i Doris Day. Elvis Presley podbił wtedy w lutym świat piosenką “Heartbreak Hotel”. Marylin Monroe zmieniła imię z Norma Davis na nowe, a Doris Day nagrała swój najsłynniejszy utwór “Que Sera Sera”. Wszystko to zdarzyło się w 1956. Według kalendarza księżycowego, nowy Rok Małpy rozpoczął się 8 lutego. Ale od kiedy Japonia przyjęła kalendarz gregoriański pod koniec XIX w., czas przyśpieszył. Podczas Restauracji Meiji pod presją Zachodu Japonia się bardziej „ucywilizowała” . Innymi słowy stała się bardziej zachodnia. W marszu ku nowoczesności kraj uległ radykalnym zmianom i przeszedł fazę zapożyczeń ze świata zachodniej kultury na bardzo szeroką skalę począwszy od wprowadzenia zwyczaju picia mleka i uprawiania tańca towarzyskeigo a skończywszy na budynka z cegły odpornej na pożary, system bankowości i właśnie kalendarz słoneczny. Przyjmując zachodni kalendarz w 1872 roku Japonia nie zrezygnowała jednakże ze swojego kalendarza zodiakalnego, zwanego Kanshi 干支 (znaki czytane także Eto). Pragnienie dostosowanie się do świata zdominowanego przez europejsko-amerykański porządek przy jednoczesnym przywiązaniu do ponadczasowych tradycyjnych wartości doprowadziło w Japonii do paradoksu, gdy obchodzi się Nowy Rok (Małpy) na początku stycznia, choć stary rok (Owcy) jeszcze się nie skończył. Jakby to było jeszcze nie dość skomplikowane, Japonia jest jedynym krajem na świecie, który stosuje kalendarz naliczający lata w oparciu o datę wstąpienia na tron danego cesarza. W rezultacie można powiedzieć, że w Japonii korzysta się z trzech systemów kalendarzowych naraz: gregoriańskiego, księżycowego i cesarskiego. Aktualnie panujący cesarz Heisei (Akihito) sprawuje swoją rolę od 28 lat, a zatem rok 2016 jest 28 rokiem Heisei, aka Rokiem Małpy.]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Kultura i sztuka Thu, 07 Apr 2016 16:40:46 +0900
Dzień (niedojrzałej) Dorosłości https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1221-dzien-niedojrzalej-doroslosci https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1221-dzien-niedojrzalej-doroslosci W Japonii w drugi poniedziałek roku obchodzi się Dzień Pełnoletności lub Dzień Pełnoletnich, czyli po japońsku Seijinnohi (成人の日). Dzień Pełnoletności rozpoczyna całą serię „szczęśliwych poniedziałków”. W 1998 r. rząd japoński ustanowił Happī Mandē Seido (ハッピーマンデー制度) - praktykę przenoszenia świąt państwowych na poniedziałki, tak aby przepracowany i notorycznie niewyspany naród mógł się pocieszyć trzydniowym weekendem. 

W kraju, w którym zwyczajowo wykorzystuje się maksymalnie jedną czwartą przysługującego urlopu, długi weekend jest naprawdę powodem do szczęścia. Ludzie pracujący do nocy i śpiący przeciętnie 4-5 godzin na dobę, częściowo we własnym domu, a częściowo w publicznych środkach komunikacji miejskiej, mogą się wyspać kilka dni pod rząd, zrobić spokojnie zakupy czy porządki. A może nawet pojechać na wycieczkę za miasto.

Dzień Pełnoletności czyli święto młodych ludzi, którzy ukończyli 20 lat, obchodzi się w Japonii od 714 roku, ale dniem wolnym od pracy jest dopiero od 1948 roku. Co ciekawe, prawna granica wchodzenia w dorosłość (pełnoletność) na świecie zwykle waha się pomiędzy 14. a 21. rokiem życia, zależnie od regionu. Na wyspie Samoa czy w Uzbekistanie dorosłość osiąga się w wieku 14 lat, a w niektórych afrykańskich plemionach jeszcze wcześniej. Najdłużej dorasta się w Arabii Saudyjskiej i niektórych stanach U.S.A – 21 lat.

W okresie Edo (1603-1868) japońskich chłopców określano mianem dorosłych od 15 -go roku życia, a dziewczynki już od 13-go. Granicę dojrzałości związaną z osiągnieciem 20-go roku życia ustalono dopiero w 1876 roku. Młode Japonki noszą w ten dzień kimono z długimi rękawami zwane furisode i klapki zori, a młodzi Japończycy garnitury lub hakamę.

Dojrzałość czy dorosłość najwyraźniej kojarzy się świeżo upieczonym dorosłym z niedojrzałością, gdyż ukończenie magicznych 20 lat w Japonii świętuje się piciem alkoholu – często już od południa i do utraty przytomności umysłu. Co roku dochodzi do burd w wyniku upojenia alkoholowego młodych adeptów "dorosłego" życia, kiedy interweniować musi policja. Patrząc na ostatnią frekwencję wyborczą 14 grudnia zeszłego roku i na rosnącą liczbę singli, prawo do legalnego upicia się czy oddania wolnej miłości chyba nie tylko nowym japońskim dorosłym wydaje się atrakcyjniejszą opcją od prawa do głosowania czy zawarcia związku małżeńskiego.

]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Kultura i sztuka Mon, 12 Jan 2015 16:09:13 +0900
2015 - spokojny Rok Owcy https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1220-2015-spokojny-rok-owcy https://polonia.jp/pl/kultura-i-sztuka/item/1220-2015-spokojny-rok-owcy Japonia przywitała Nowy Rok tradycyjnie długimi feriami zimowymi. W 2014 roku piątek 26 grudnia był praktycznie ostatnim dniem pracującym. Od 28 grudnia do 4 stycznia 2015 r. większość urzędów, banków i biur była nieczynna. Japończycy bardzo poważnie podchodzą do kwestii nowego roku i kilka jego ostatnich dni spędzają na wielkich porządkach, tzw. osoji (大掃除).

W domach całe rodziny z wielkim namaszczeniem zabierają się do porządków - w tym kraju słynącym z czystości tylko raz w roku myje się okna i pierze firanki oraz robi generalne porządki w szafach, co łączy się z wyrzucaniem całkiem dobrych jeszcze ubrań w ilościach hurtowych. Wiele młodych Japonek wymienia garderobę sezonowo, a starsze twierdzą, że jeśli ubranie nie było noszone przez dwa lata, to jego miejsce jest na śmietniku. 

Sprząta się i robi zakupy do ostatniego dnia roku, łącznie z Sylwestrem, którego w Kraju Wschodzącego Słońca się nie obchodzi. Dla mnie, lubiącej się bawić Polki, 31 grudnia był zawsze najsmutniejszym dniem roku w Japonii. Dopóki nie odkryłam, że są zabawy sylwestrowe w Roppongi. W ostatnich latach na ulicach tej dzielnicy gromadzą się tłumy młodych cudzoziemców i nielicznych młodych Japończyków, którzy połknęli bakcyla publicznego odliczania czasu pozostającego do tej wyjątkowej północy.

Jednak większość japońskich obywateli pozostaje w sylwestrową noc w domach przed telewizorami, oglądając kultowy program muzyczny Kōhaku Uta Gassen, który cieszy się niezmienną popularnością wśród kolejnych pokoleń od 1951 roku. Konkurs ma pewien akcent polski, gdyż kōhaku oznacza czerwono-biały, i walczą w nim o doroczną nagrodę dwie drużyny: czerwona i biała. Od 2010 roku zespół Arashi - po polsku "Burza" -  idzie jak przysłowiowa... burza i wygrywa konkurs za każdym razem.

Niektórzy młodzi Japończycy jadą nad morze, by tam przywitać pierwszy wschód słońca lub udają się w nocy do szintoistycznych chramów, gdzie stoją w długich kolejkach, by pomodlić się za pomyślność w nadchodzącym roku. Witanie Nowego Roku w chramie  to trochę taka pasterka na wesoło - nie ma, co prawda, pokazów ogni sztucznych, ale jest za to świeżutka noworoczna sake do rozgrzania zmarzniętego ciała i dla pokrzepienia pobożnej duszy.

Większość Japończyków woli jednak się wyspać w ostatnią grudniową noc i praktykuje Hatsumōde (初詣) - pierwszą wizytę w szintoistycznym chramie lub buddyjskiej świątyni w roku - pomiędzy pierwszym a trzecim stycznia.  Wszyscy zaopatrują się w o-mikuji (御御籤), czyli białe skrawki papieru z zapisaną noworoczną wróżbą. Jeżeli wróżba jest zła, przywiązuje się ją do świątynnego drzewa w nadziei, że los się odmieni. Kupuje się też nowe talizmany o-mamori ( 御守), chroniące przed nieszczęściem, a zeszłoroczne zostawia w świątyniach.

Rok 2015 jest Rokiem Owcy, choć owce w Japonii można zobaczyć chyba tylko w zoo. Owiec nie hoduje się tutaj ze względu na wilgotny klimat. Japończycy, którzy tak za złe mają dzisiejszym Chińczykom piractwo przemysłowe, wieki temu podebrali swoim sąsiadom nie tylko pismo, rozwiązania architektoniczne i medycynę, ale także horoskop.

Owca w chińskim zodiaku patronuje rozwojowi sztuki i nowym trendom w modzie. Podobno każdy artysta, aktywny i kreatywny człowiek może w tym roku liczyć na pomyślny los. Dla pozostałych też są dobre wieści - łagodna owieczka  reprezentuje energię yin, czyli symbol pokoju, harmonijnego współistnienia i wyciszenia. Są szanse, że w tym roku nie wybuchnie żadna wojna, a dobro będzie zwyciężało nad złem czy siłami, które dążą do zniszczenia pokoju, który wbrew pozorom wcale nie jest dochodowy. Prawdziwe pieniądze robi się na wojnach.

Mniej pomyślne wieści czekają jednak przyszłych rodziców, którzy nie zdążyli spłodzić potomka w Roku Konia, który według starej chińskiej tradycji gwarantuje dziecku pomyślność, sukcesy i szczęście. Dzieci urodzone w Roku Owcy nie mogą ponoć liczyć na nic innego niż - jak głosi stare ludowe powiedzenie - „bycie wśród dziewięciu spośród dziesięciu owiec, które wieść będą nieszczęśliwy żywot”.

Dlatego w zeszłym roku niektóre chińskie prowincje - m.in. Liaoning, Shandong i Gansu - odnotowały znaczny wzrost urodzeń, co bardzo zaniepokoiło rząd w Pekinie. Japończycy są chyba mniej przesądni, bo w ich kraju w sferze narodzin od około 2010 notuje się tendencję spadkową. W 2014 Roku Konia populacja Japonii pomnieszyła się o rekordową liczbę 268,000 mieszkańców. 

]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Kultura i sztuka Sun, 11 Jan 2015 13:52:13 +0900
Z myślą o najmłodszych https://polonia.jp/pl/wisnia-czy-jablon/item/1219-z-mysla-o-najmlodszych https://polonia.jp/pl/wisnia-czy-jablon/item/1219-z-mysla-o-najmlodszych Ostatni błogi weekend i …będą już na nas czekać wyziębione mury biur, lekko przykurzone krzesła, dziesiątki maili nagromadzonych nie wiadomo kiedy, bo przecież wszyscy poddawaliśmy się kanikule (czyż nie tak?!) i setki ukłonów mniej lub bardziej uniżonych od/do klientów. Kąt nachylenia ukłonu będzie proporcjonalny do zależności obopólnych, czyli wysokości kontraktu. Będziemy częstować się noworoczną sake i udawać, ze to prawdziwa przyjemność siedzieć po nocy w pogoni za czasem.

Znosimy to wszystko w milczeniu po to tylko, by kolejne generacje, a mówiąc najprościej, nasze dzieci nie musiały się borykać z tym samym, co ich rodzice. Nadzieja na lepsze jutro w ostateczności naszych latorośli stawia nas codziennie do pionu a my w zamian umilamy młodym młode życie. Przede wszystkim nasze dzieci nie muszą by ograniczane czasowo. Zwłaszcza nie muszą iść spać o wyznaczonych porach. Mogą szaleć aż padną, czyli mniej więcej o północy. Gehenna porannego wstawania to wina absolutna placówek edukacyjnych, z gruntu niekompetentnych.

Nasze dzieci nie muszą pomagać nam w pracach domowych. Wyżej wymienione placówki edukacyjne tak wielce eksploatują je, ze prawdziwą zbrodnia byłoby dzielić się obowiązkami. Nasze dzieci nie powinny być narażone na niebezpieczeństwa czyhające na zewnątrz, wiec w trosce o ich dobro i, naturalnie, rozwój intelektualny, tudzież refleks, fundujemy im gry komputerowe i takie tam. Bezpieczeństwo i poprawne kontakty z rówieśnikami (tylko by się prali na tym podwórku) można załatwić jednym, małym urządzeniem.

Nasze dzieci nie mogą się brudzić, przysparzając tym samym zgryzot swoim matkom, które nie wiedziałyby jak sprać ślady po trawie. Wszystkie wybiegi w przedszkolach i szkołach są gołe i piaszczyste. W końcu trawa wymaga pielęgnacji, a na to szkoła nie powinna wydawać cennych funduszy. Lepiej, żeby nadrukowała broszurek o stanie liczebnym klombu z bratkami, które dzieci doglądają na zmianę w pobliskim parku. Bratki po dwóch miesiącach wymienia się na inne kwiatki, bo nuda jest niepożądanym faktorem w rozwoju dziecka, a poza tym trzeba nadrukować nowych broszurek zgodnie z planem. Tym razem o stokrotkach.

Nasze dzieci nie mogą być strofowane. Należy podchodzić do nich jak psycholog i analizując zachęcać do działania. Kara jest wielce niepożądana, bo dziecko może się wycofać, zestresować, albo, nie daj Boże, mieć traumę w dorosłym życiu. Każdy opiekun wie co to może znaczyć. Gdy już wszystko opanujemy, możemy być dumni z fachu rodzica. Wtedy już tylko zabrać dziecko na zakupy, niech sobie coś w nagrodę wybierze…]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Japoński koktail Fri, 09 Jan 2015 16:33:44 +0900
Śmierć na japońskich drogach https://polonia.jp/pl/zycie-w-japonii/item/1212-smierc-na-japonskich-drogach https://polonia.jp/pl/zycie-w-japonii/item/1212-smierc-na-japonskich-drogach Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) od 1896 roku – kiedy odnotowano pierwszy wypadek śmiertelny w wyniku wypadku drogowego zginęło na świecie 35 mln osób. Obecnie na drogach wszystkich kontynentów – według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych – ginie rocznie ok. 1,2 mln osób (co 30 sekund jeden człowiek), a 30-50 mln odnosi obrażenia. Najwięcej ludzi ginie w wypadkach samochodowych w Afryce – gdzie liczby ofiar śmiertelnych dochodzą nawet do ponad 50 osób na 100 000 mieszkańców, najmniej w Europie (3 osoby na 100 000 w krajach skandynawskich), a światowa średnia wynosi 18 osób na 100 000 mieszkańców. W krajach OECD, jedna piąta zgonów na drogach dotyczy przechodniów – przodują tutaj Korea Południowa, Japonia i Polska.   http://internationaltransportforum.org/Pub/pdf/14IrtadReport.pdf      

Jak podaje WHO, w Polsce na 100 000 mieszkańców przypada 8,5 ofiary wypadków drogowych rocznie (3291 osób w 2013 r.), przy czym średnia w Unii Europejskiej wynosi około 5,5. Według danych z 2013 r. w Japonii na 100 000 mieszkańców przypada jedynie 5 ofiar śmiertelnych. To stosunkowo niewiele w porównaniu do innych przyczyn śmierci w Cesarstwie. Na przykład w stosunku do samobójstw - 24 osoby na 100 000 mieszkańców rocznie. 

Najgorszy na drogach w Kraju Kwitnącej Wiśni był rok 1970, kiedy w wypadkach zginęło aż 16 756 osób wobec ogólnej liczby zgonów 22 000. Wbrew pozorom najwięcej kolizji ze skutkiem śmiertelnym ma miejsce nie w Osace, gdzie kierowcy słynną z brawurowego stylu jazdy, ale w prefekturze Aichi (219 ofiar śmiertelnych w 2013 r.). W ubiegłym roku najmniej osób zginęło w wypadkach samochodowych w prefekturze Tottori (25). Natomiast Okinawa słynie z wypadków spowodowanych przez obywateli pod wpływem alkoholu – jedna trzecia japońskich pijanych kierowców, którzy spowodowali kraksę samochodową mieszka na tej subtropikalnej wyspie.

Niemniej jednak patrząc na liczbę wypadków śmiertelnych w przeliczeniu na 100 000 mieszańców w oparciu o statystyki z 2012 r., najgorszą japońską wyspą pod względem bezpieczeństwa na drogach jest Shikoku, a dokładnie prefektury Kagawa (8,19 ofiar śmiertelnych) i Kochi (7.05 ofiar śmiertelnych). Najbezpieczniej jest o dziwo w Tokio (1.38 ofiar śmiertelnych), Kanagawie (1.97 ofiar śmiertelnych) i Osace (2.05 ofiar śmiertelnych). http://uub.jp/pdr/q/a_6.html.


]]>
no-spam@polonia.jp (Fabiola Tsugami-Shaba) Życie w Japonii Sat, 29 Nov 2014 11:20:52 +0900