Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 178
A+ A A-

Tekla Bądarzewska i jej droga z Japonii do Polski

Oceń ten artykuł
(11 głosów)
W programie muzycznym: "La, la classic" publicznej telewizji NHK zaprezntowano 9 i 11 listopada 2013 roku utwór "Modlitwa dziewicy" polskiej kompozytorki Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej. Warto przy tej okazji przypomnieć, że pamięć o zapomnianej w Polsce kompozytorce wróciła do nas właśnie z Japonii. W październiku 2007 roku producent firmy nagraniowej King International Yukihisa Miyayama jako pierwszy na świecie wydał w Japonii płytę CD "Spełniona modlitwa dziewicy". Płyta prezentuje 17 utworów podpisanych nazwiskiem Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej. Jak się później okazało prawdopodobnie tylko 4 zostały skomponowane przez samą Bądarzewską.

"Modlitwa dziewicy" jest w Japonii znana głównie starszemu pokoleniu. Młodzi jej specjalnie nie znają. Z programu wyraźnie wynikało, że Japończycy znają wprawdzie melodię, ale nadal najczęściej nie kojarzą jej z nazwiskiem polskiej kompozytorki, którą nazywają po japońsku "Badarzewska". Kiedy w 1986 roku jako studentka japonistyki poznałam w Warszawie Yukihisę mówił, że znana dobrze w Japonii "Modlitwa dziewicy" to ulubiona melodia jego mamy Toki, która usłyszała ją pierwszy raz jako 9-letnia uczennica szkoły podstawowej w mieście Sendai (na północy Japonii). Dowiedziała się, że jest to utwór polskiej kompozytorki Tekli Bądarzewskiej. "Modlitwa" stała się powodem, dla którego mama Yukihisy chciała nauczyć się grać na fortepianie. Jej rodzice mieli 9 dzieci i nie stać ich było na zakup pianina. W zamian kupili jej małe pianinko zabawkę, ale nie udało się niczego na nim zagrać.

Wzruszony Yukihisa powiedział mi, że około godzinę przed śmiercią mamy w wiosenny, pogodny dzień w maju 2009 roku przez otwarte okno szpitala w prefekturze Saitamie wpłynęły nagle dźwięki "Modlitwy dziewicy". Okazało się, że była to przejeżdżająca obok
szpitala śmieciarka, która grając tą dość dobrze znaną w Japonii melodię zawiadamia w ten sposób, że przejeżdża.

Yukihisa Miyayama przez około 20 lat szukał wydanych pod nazwiskiem Tekli Bądarzewskiej utworów. Ich kompletowanie zakończył w 2004 roku i wtedy postanowił wydać CD. Poprosił mnie o napisanie wyjaśnienia do płyty.

Internet

Kiedy w 2005 roku szukałam nazwiska Tekli Bądarzewskiej w wyszukiwarce internetowej pojawiło się ono na stronach w kilkunastu językach świata, w tym oprócz języków europejskich po chińsku, koreańsku i wietnamsku. Japońskich stron, w których wymienione jest jej nazwisko jest kilkadziesiąt.

Ku swojemu zdumieniu odkryłam, że decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej z 1991 roku jeden z kraterów na Wenus został nazwany "Badarzewska" na cześć polskiej kompozytorki i pianistki. Unia nadaje nazwy kraterów na Wenus używając nazwisk najbardziej zasłużonych - według niej -kobiet ze wszystkich krajów świata.

O samej kompozytorce wiemy bardzo mało. Nie wiemy kto był jej nauczycielem muzyki, z kim się przyjaźniła, gdzie bywała, czym zajmowała się poza muzyką, ani co myślała o współczesnych jej czasach. Nie zachował się żaden jej wizerunek. Nie wiadomo dokładnie co stało się z jej rodziną.

Warszawa jej czasów

Tekla Bądarzewska urodziła się w 1829 roku w Mławie, skąd pochodzi rodzina jej matki. Ojciec, Andrzej Bądarzewski pochodził prawdopodobnie ze wsi Gapiówka (w obecnej guberni kijowskiej na Ukrainie). Został przypuszczalnie przeniesiony z Mławy do Warszawy przed rokiem 1837. W Warszawie został komisarzem 10 cyrkułu na Nowym Świecie. Pracował najpierw jako komisarz policyjny w cyrkule nieopodal Pałacu Staszica, potem został sekretarzem gubernialnym pełniącym funkcję komisarza Nalewkowskiego cyrkułu warszawskiej policji wykonawczej. Zamieszkał z rodziną na Nalewkach.

Tekla żyła w smutnym dla naszego kraju okresie. Po klęsce powstania listopadowego część Polski pod zaborem rosyjskim utraciła posiadaną autonomię i stała się praktycznie częścią Rosji. Administracja i wojsko zostały wchłonięte przez odpowiadające im instytucje rosyjskie. Rosjanie zamknęli Uniwersytet Warszawski i Politechnikę. Zrusyfikowali szkolnictwo. Na rozkaz cara Mikołaja I w Warszawie stanęła w 1834 roku wybudowana za pieniądze Polaków warowna twierdza Cytadela, która miała pełnić rolę więzienia dla działaczy
polskiego ruchu niepodległościowego.

W pochodzącym z 1854 roku skorowidzu mieszkańców miasta Warszawy z przedmieściami, Andrzej Bądarzewski (syn Antoniego) figuruje jako komisarz policyjny mieszkający w domu o numerze 2257c. Ojciec musiał być sumiennym pracownikiem, bowiem został odznaczony orderem Św. Stanisława 3 klasy nadawanym m.in. za wybitną działalność społeczną. W 1856 roku dostał honorową odznakę za nieskazitelną, dwudziestoletnią służbę i tytuł radcy honorowego.

Rodzina Bądarzewskich mieszkała w okolicy cyrkułu na Nalewkach. Zlokalizowana w okolicy Arsenału, Ogrodu Krasińskich oraz obecnych ulic Bohaterów Getta i Generała Władysława Andersa. Ulica Nalewki została praktycznie całkowicie zniszczona w czasie drugiej wojny światowej, szczególnie po powstaniu w żydowskim getcie i po Powstaniu Warszawskim. W czasach Tekli była to tętniąca życiem, ciasno zabudowana ulica z licznymi sklepami wlewającymi się w podwórka kamienic. Nalewki były ważnym traktem komunikacyjnym łączącym Stare Miasto z Powązkami i Żoliborzem. Przez wykładaną kostką ulicę przechodziła linia tramwajowa.

W końcu 18 wieku fortepian stał się jednym z najpopularniejszych instrumentów muzycznych, a na początku następnego stulecia był już symbolem wytrawnej edukacji i dobrego wychowania, szczególnie młodych, zamożnych panien. Był równocześnie modnym, eleganckim meblem, którego nie mogło zabraknąć w mieszczańskim salonie. Do dobrego tonu należało organizowanie i chadzanie na salonowe wieczory muzykalne i koncerty. Warszawiacy uczestniczyli w śpiewno-muzycznych mszach i chodzili na zabawy taneczne. Zamożna panna w owych czasach powinna była czytać poezję, uczyć się robótek ręcznych i grać na fortepianie.

Znany warsawianista Adam Słomczyński, autor obszernego artykułu o T. Bądarzewskiej (Przebój stulecia, Warszawskie to i owo, 1997, PAX) cytuje jedną z gazet warszawskich, w której w 1835 napisano: "Prawie wszystkie klasy mieszkańców Warszawy uczą się na fortepianie, ukazują się niezliczone wydawnictwa drobnych utworów fortepianowych". Jako panienka z zamożnego domu Tekla zaczęła zapewne uczyć się gry u jednego z warszawskich nauczycieli. Fortepiany wyrabiano wówczas w około 30 fabrykach stolicy.

Sukces

W 100 numerze "Kuriera Warszawskiego" z 14.04.1851 można przeczytać, że "w tych dniach wyszła z druku "Modlitwa dziewicy" skomponowana na fortepiano przez (?) Bądarzewską i jest do nabycia w tutejszych składach muzycznych za cenę 45 kopiejek." Według artykułu Słomczyńskiego niedługo później w prasie pojawiła się informacja o tym, że panna Bądarzewska przysłużyła się światu muzycznemu kompozycją mazurka "Le Souvenir d'amitié", który zyskał sympatię znawców. Wygląda na to, że "Modlitwa" odniosła sukces bowiem w 1852 roku ukazało się już drugie jej wydanie. Mazur dedykowany był "na pamiątkę przyjaźni Wielmożnej Pani Marii z Baranowskich Ehnrooth". W 310 numerze "Kuriera" z 1851 roku napisano, że utwór "odznacza się i pięknością kompozycji, i tą elegancją,
jaka cechuje wszystkie utwory tej artystko-amatorki." W 1853 roku w warszawskich księgarniach pojawił się mazur "Douce Rêverie". W tym samym roku wyszło w Warszawie 8 wydanie "Modlitwy dziewicy".

Bądarzewska początkowo sprzedawała nuty "Modlitwy" i innych utworów sama chodząc po księgarniach i zabiegając o sprzedaż. Adam Słomczyński wspomnina, że księgarz Ferdynand Hoesick, w wydanych przez syna wspomnieniach ("Powieść mojego życia") przyznaje, że znał autorkę "Modlitwy dziewicy" 50 lat wcześniej kiedy wydrukowała swój utwór i sprzedawała go w księgarniach i w domu.

Przypuszczalnie około 1852 roku i rok po napisaniu "Modlitwy" Tekla Bądarzewska wyszła za mąż za Jana Baranowskiego. W 2009 roku udało mi się zainteresować Teklą Bądarzewską japońską telewizję publiczną NHK, która zrobiła krótki program o moich poszukiwaniach informacji o nieznanej w Polsce wówczas zupełnie kompozytorki. Przy okazji współpracy przy programie z telewizją NHK w Archiwum Państwowym Miasta Stołecznego Warszawy odnalazłam akty urodzenia dwóch córek Tekli i Jana. Według sporządzonego 20 maja 1855 roku aktu urodzenia Maryi Waleryi Baranowskiej, urodzonej 11 kwietnia 1855 roku w Warszawie, Tekla w czasie urodzenia córki miała 25 lat. Z kolei według spisanego 23 września 1856 roku aktu urodzenia kolejnej córki Bronisławy Maryi, urodzonej 5 sierpnia 1856 roku, Tekla miała w roku urodzenia dziecka 27 lat. Tekla z Janem i dziećmi mieszkała niedaleko domu rodzinnego przy ulicy Nalewki pod numerem 2244. Z aktu urodzenia córek wiemy, że w dniu zgłoszenia ich narodzin zostały ochrzczone. Akt chrztu podpisał wikariusz, ksiądz Piotr Męczyński z parafii Panny Maryi.

Czasy, w których żyła Bądarzewska nie sprzyjały kobietom, zwłaszcza mężatkom, o muzycznych aspiracjach. W jednym z obszerniejszych opracowań fenomenu Bądarzewskiej autor książki o historii muzyki ("Musikalische Schnurren und Schnipsel", Berlin 1977) Helmut Zeraschi przyznaje, że w 19 wieku komponowanie muzyki było domeną mężczyzn. Podaje przykład starszej od Tekli o kilka lat, urodzonej w Hamburgu kompozytorki Louisy Japha, która w latach 1852-54 pobierała lekcje kompozycji u Roberta Schumanna. Współcześni jej krytycy doradzali na łamach prasy, aby Schumann polecił jej robienie pończoch na drutach raczej niż komponowanie oper.

Ukoronowaniem popularności "Modlitwy dziewicy" było wydanie jej 26 września 1858 w dodatku nutowym znanego, francuskiego czasopisma muzycznego "La Revue et Gazette Musicale" pod francuskim tytułem "La prière d'une vierge".

Nie wiemy w jakich okolicznościach utwór młodej kompozytorki z prowincjonalengo miasta trafił na łamy magazynu w kulturalnej stolicy świata. Wygląda na to, że prosta, sentymentalna i łagodna melodia zawładnęła sercami ludzi na świecie i stała się prawdziwym przebojem. "La Revue.." w następujący sposób prezentuje utwór polskiej kompozytorki w wolnym tłumaczeniu:

W tym numerze prezentujemy czytelnikom "Modlitwę dziewicy". Utwór odznacza sie ujmującą harmonią. 4 jego edycje zostały wcześniej wydane w Niemczech, gdzie były wykonywane i odniosły
sukces.

"Modlitwa dziewicy"- to najpiękniejszy tytułl, jaki można dać kompozycji wyrażającej się
poprzez harmonię akordów, utkaną niebiańskimi akcentami i muzykalnymi szmerami.
Każdemu kto przeczyta tytuł wydaje się, że będzie to utwór wyrażający pobożne
oczekiwanie dusz młodych dziewcząt i ich czystą ufność w to, że aniołowie, którzy
się nimi opiekują poprowadzą je do Boga. Tymczasem pianiści i kompozytorzy
najczęściej nie nadają tytułów uzasadniających istotę utworu. Zamiast ekstazy i
zachwytu religią odnajdujemy piękno melodii wyrażone w kilku oktawach, jasną,
przejrzystą kompozycję i łagodne palcowanie. Harmonia utworu jest skromna, ale
wdzięczna, obejmuje zalotne żarciki, odznacza sie melodyjną elegancją błyskotliwego
trylu, który pozwala młodym artystom w łatwy sposób rozwinąć lekkość i precyzję
wykonania tego krótkiego, niezbyt trudnego utworu. Utwór jest powściągliwy i
umiarkowany w formie. Jako taki nie wymaga dużego wysiłku intelektualnego.
Pozwala odczuć powiew łaski Bożej dotykając jednocześnie głębi uczuć ludzkich.

W wersji orginalej na dwie ręce na fortepian "Modlitwa została według Zeraschiego wydana przez 114 różnych, w tym najważniejszych na świecie wydawców we Francji, Niemczech, Anglii, Włoszech, Rosji, Ameryce i Australii.

W "Ruchu muzycznym" nr 33 z 1860 roku czytamy że: "Firma Brandus i Dufour ogłosiła nowe wydanie utworów T. Bądarzewskiej: "La prière d' une vierge" znanego w całym świecie muzykalnym i uwielbianego poza światem istotnie muzykalnym. Wydania poprzednie dostarczały po 4000 egzemplarzy, chcąc zaś obliczyć wszystkie egzemplarze tej kompozycji wydane i rozrzucone po 5-ciu częściach ziemi trzebaby o milionie mówić. To pokazuje jak ogromnie liczny jest pozaświat muzykalny". Według niemieckiej historii muzyki ("Die Musik in Geschichte und Gegenwart") żadna inna, porównywalna kompozycja nie doczekała się takiego sukcesu jak "Modlitwa".

W 41 numerze "Ruchu Muzycznego" (1859) czytamy wręcz:
"Niechże się schowają Beethoven, Chopin i im podobni ze swoją wziętością". Uznana za pierwszy przykład szlagieru na świecie "Modlitwa dziewicy" wykonywana był również jako pieśń. Słowa do melodii napisano w różnych językach, w tym po japońsku i podobno po polsku. Słowa angielskie napisał m.in. John Stowell Adams.

Na fali popularności

Yukihisa Miyayama po raz pierwszy skompletował listę ponad 40 utworów wydanych pod nazwiskiem Tekli Bądarzewskiej. Dopiero w 2011 roku, czyli 3 lata po wydaniu płyty natrafił na wydany 7 czerwca 1863 roku artykuł w "La Revue et gazette musicale" , który wskazuje na to że Bądarzewska mogła w rzeczywistości skomponować tylko 4 utwory czyli "Modlitwę dziewicy", (La Prière d'une vierge),"Słodki sen" (Douce rêverie), "Wspomnienie chatki" (Souvenirs de ma chaumière) i "Mazurek" (Mazurka). Tylko te cztery utwory są według magazynu wydane przez firmę Brandus et Dufour, która nabyła do nich prawo własności na podstawie kontraktu podpisanego z samą kompozytorką. "La Revue..." w dość ostrym tonie podaje:

Kilka lat temu kompozytorka z Warszawy Theckla Bądarzewska skomponowała i opublikowała 4 utwory fortepianowe pod tytułem: 1) "La Prière d'une vierge",
czyli "Modlitwa dziewicy" 2) "Douce rêverie", czyli "Slodki sen" 3) "Souvenirs de ma chaumière" ,czyli
"Wspomnienie chatki" 4)"Mazurka" ,czyli "Mazurek". Pierwsza z tych kompozycji,
czyli "Modlitwa dziewicy" stała się wielką sensacją i wydawnictwo Brandus et
Dufoure zakupiło prawa do wydania tych 4 utworów na podstawie zawartej z
kompozytorka i podpisanej przez nią umowy. Po śmierci kompozytorki (1861) nikt
według informacji uzyskanych również od członkow rodziny Bądarzewskiej nie wydał
żadnych innych skomponowanych przez kompozytorkę utworów.

Tymczasem jedno z wydawnictw muzycznych w Londynie
chcąc wykorzystać nazwisko i sławę Pani Bądarzewskiej bez żadnych skrupułów opublikowało
różne utwory fortepianowe, które są podpisane nazwiskiem kompozytorki, ale ich
pochodzenie jest zupełnie nieznane. Jednym z tych utworów jest "Spełniona
modlitwa dziewicy", do której owe wydawnictwo muzyczne zastrzega sobie prawa
autorskie w stosunku do wydawcow we Francji i Belgii, a dokładnie w Paryżu i w
Brukseli.

Dla zachowania dobrego imienia i pamięci Pani Tekli
Bądarzewskiej wydawnictwo Brandus et Dufoure, jako jedyny wydawca jej utworów
musi zaprotestować, aby ostrzec inne wydawnictwa oraz publiczność przed takimi
niezgodnymi z prawdą poczynaniami.

Wydawnictwo Brandus et Dufoure oświadcza niniejszym, że
wydawnictwo muzyczne w Londynie powinno przyznać się do swojego przewinienia i
że może udowodnić, iż wszystkie inne poza 4 wyżej wymienionymi kompozycjami,
wszystkie te, które zostały wydane i są wydawane pod nazwiskiem Pani Tekli Bądarzewskiej
po jej śmierci są w rzeczywistości utworami anonimowego artysty, któremu zapłacono
za ich skomponowanie.

Artykuł z francuskiego magazynu daje odpowiedź na wątpliwości Yukihisy, którego jeszcze w studiu nagrań podczas nagrywania płyty Bądarzewskiej zastanawiał fakt dlaczego pod większością kompozycji (imię i nazwisko kompozytorki jest zapisywane w różny sposób) nie widnieje ani data, ani miejsce ich wydania. Dlaczego tyle z nich wydanych zostało po śmierci kompozytorki? Nad tym samym zastanawiał się w swojej publikacji Zeraschi, który doszedł do wniosku, że wydawcy starali się wydawać popularne melodie szybciej niż konkurencja. Nawet jeżeli większość kompozycji Bądarzewskiej to podróbki, tak duża ilość kompozycji wydanych pod nazwiskiem kompozytorki świadczy o tym jak bardzo znana i ceniona była za życia. Wydana przez King International płyta prezentuje w takim razie "Świat Tekli Bądarzewskiej".

Przedwczesna śmierć

W Kurierze Warszawskim z 30 września 1861 roku zamieszczony został nekrolog, który zawiadamia, że: "Wczoraj zeszła z tego świata w 27 roku życia śp. Tekla z Bądarzewskich Baranowska. W głębokim smutku pogrążony Mąż wraz z pięciorgiem dzieci i  rodzeństwem zaprasza na Eksportację Zwłok z kościoła XX Dominikanów na Powązki". Nekrolog zawiera błąd drukarski bowiem kompozytorka miała w rzeczywistości więcej lat, ale i tak dużo za mało jak na śmierć matki 5 dzieci. Zagadką pozostaje dlaczego zmarła. Dlaczego jej pogrzeb odbył się w nie pełniącym roli kościoła parafialnego kościele ojców Dominikanów na Freta, a nie w rodzimej parafii, czyli w kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście. Czy rodzinę Bądarzewskich albo Baranowskich łączyły jakieś szczególne więzy z dominikanami?

Ciało Tekli spoczywa w dużym, rodzinnym grobowcu rodziny Baranowskich, postawionym rok po jej śmierci. Widnieje na nim napis "Tekla Bądarzewska kompozytorka-pianistka". Na zdjęciu wnętrza grobu widać, że są tam pochowane dwie albo trzy osoby. Wygląda
na to, że rodzina Baranowskich rozproszyła się po świecie, gdyż grób już w 1915 roku był zaniedbany i opuszczony.

W wykazach Instytutu Muzycznego w Warszawie z roku 1875 można znaleźć zapis, że w klasie fortepianu wyższego kształciła się tam panna Bronisława Baranowska córka Tekli i Jana, która miała: "talentu dość, ale zaniedbaną początkową edukację muzyczną". W Instutucie w podobnych latach kształcili się Julian i Janina Baranowska, kolejno w klasie fagotu i fortepianu. Janina była córką Tekli i Jana. Czy ich synem był również Julian? Jak potoczyły się losy męża i pięciorga dzieci po śmierci matki? Gdzie zamieszkali? Istnieją pewne poszlaki, że po śmierci Tekli i po Powstaniu Styczniowym Jan Baranowski, który służył w armii carskiej jako buchalter został przeniesiony do Taszkientu i prawdopodobnie do Warszawy już nie wrócił.

Pierwsze nagranie

Nawet jeśli Bądarzewska skomponowała w czasie krótkiego życia tylko 4 utwory to i tak jako kompozytorka powinna zająć pewne miejsce w historii muzyki, bowiem nikt przed nią nie skomponował szlagieru, który trafiłby do takiej rzeszy ludzi na świecie. Krytyków muzycznych zrażał zapewne nowatorski i masowy charakter lekkiej muzyki, której nie zdołali oddzielić od głównego nurtu muzyki klasycznej. Zrażała ich płeć kompozytorki i brak muzycznego wykształcenia. Zniechęcał ich jej wiek. Nie ma przecież zbyt wielu
kompozytorów na świecie, którzy zdołali skomponować szlagier w wieku 22 lat. Bądarzewska zapoczątkowała nowy rodzaj muzyki.

Sam Zeraschi przyznaje, że sławie Tekli zaszkodziły najbardziej pierwsze, wydane przez muzyczny establishment oceny krytyczne, które później były w zasadzie powielane bez szerszej analizy fenomenu jej popularności. W drugim wydaniu leksykonu muzycznego Mendel-Reissmanna (Musikalischen Conversations-Lexikon, Mendel-Reissmann 1881) pod hasłem Tekla Bądarzewska można m.in. przeczytać, że "zdobyła w wąskim kręgu sławę jako zdolna i wytrawna pianistka. Jako naturalistka próbowała swych sił również w kompozycji, ale nie zdołała stworzyć niczego, co wyszłoby poza ramy płytkiej amatorszczyzny. Przypadek i szczęście sprawiły, że jej utwory, a szczególnie tak zwana "Modlitwa dziewicy" były szeroko wydawane i były lubiane przez masowych pianistów w Europie i Ameryce. Przedczesna śmierć w 1862 roku w Warszawie przeszkodziła jej w zalewaniu świata dalszymi, demoralizującymi produktami tej pseudomuzy" (tłum. z niemieckiego DH). Leksykon podaje błędnę datę zarówno urodzin jak i śmierci Bądarzewskiej.

Bardziej przychylne komentarze na temat Bądarzewskiej zaczęły pojawiać się dopiero w opracowaniach wydawanych przez wydawców muzycznych, którzy z powodzeniem sprzedawali jej popularne utwory. Jeden z angielskojęzycznych przewodników muzycznych (Meredith Gailey, All Music Guide) wskazuje, że pomimo tego iż kompozytorski sukces Bądarzewskiej był niewielki to jest niewielu twórców muzyki popularnej, których utwory są nagrywane przez znanych artystów nawet po 100 latach.

Ocalić od zapomnienia

Na Powązkowskim Cmentarzu trudno jest znaleźć grób kompozytorki i pianistki Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej. Przechodzi się za kościołem, koło grobu rodziców Chopina i Henryka Wieniawskiego i dochodzi do grobu o numerze 182 w rzędzie 1, miejsce 27-28.

Stoi tam prosty w wymowie, ale robiący duże wrażenie pomnik. Z przodu stoi duży, zwykły krzyż, a za nim zadumana ale też radosna i nawet w pewien sposób frywolna postać muzy antycznej opartej o kolumnę i trzymającej zwój z wygrawerowanym francuskim tytułem nieśmiertelnej "Modlitwy dziewicy". U jej stóp leżą lira i laurowy wieniec, symbole sztuki i sukcesu. Jak pięknie Jan Baranowski ujął w tej prostej formie życie przedwcześnie zgasłej kompozytorki, pianistki, swojej żony i matki 5 dzieci.

Tekla Bądarzewska jest niewątpliwie zjawiskiem w historii muzyki światowej i jako takie zasługuje na uwagę. Prof. J.W. Reiss napisał w "Podręcznej Encyklopedii Muzycznej" (1949): "oficjalna krytyka przyjęła ją ("Modlitwę dziewicy") lekceważąco, a nawet ją u nas w okresie przybyszewszczyzny ośmieszono. W rzeczywistości wyrządzono krzywdę T. Bądarzewskiej. Niewątpliwie nie można "Modlitwy dziewicy" uwolnić od zarzutu czułostkowego sentymentalizmu i egzaltacji, ale trzeba pamiętać o tym, że była to muzyka szczera młodej kobiety i że tym właśnie szczerym tonem góruje ona nad setkami śmiecia, fabrykowanego szczególnie w Niemczech, a u nas tak chętnie grywanego".


Uaktualniona wersja artykułu napisanego 06.12.2006. Pierwotna wersja została wykorzystana w zrealizowanym przez Radio Lublin reportażu radiowym Doroty Hałasy i Katarzyny Michalak "Modlitwa zapomnianej". Premiera reportażu odbyła się 29.01.08 w Radiu Lublin. We wrześniu 2009 reportaż został nagrodzony nagrodą Prix Italia w dziedzinie reportażu o muzyce na Międzynarodowym Konkursie Telewizji, Radia i Internetu w Turynie. Skrócone wersje artykułu zostały wydane po japońsku w formie wydanego w Japonii w 2007 wyjaśnienia do płyty CD z muzyką Tekli Bądarzewskiej "Spełniona modlitwa dziewicy" oraz w magazynie "Twoja Muza" (nr: 3/2008).

1 komentarz

  • Cezar

    A kto jest autorem, a raczej autorką powyższego artykułu?

    Cezar Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Podróże

  • 1
  • 2
  • 3
Nagoja-miasto XXI wieku

Nagoja-miasto XXI wieku

Nagoja jest jednym z tych japońskich miast, które każą mi żałować, że los pchnął mnie do Tokio. Nie twierdzę, że... Więcej

Śladami siedmiu szczęśliwych bogów

Śladami siedmiu szczęśliwych bogów

Pielgrzymki do świątyń siedmiu bogów szczęścia shichifukujin meguri należą w Tokio do najpopularniejszych zwyczajów noworocznych. W stolicy Japonii można wybierać... Więcej

Wąwóz śnieżny w Kurobe

Wąwóz śnieżny w Kurobe

Tateyama Kurobe Alpine Route to trasa o długosci 37 km, która łączy Tateyamę w prefekturze Toyama i Omachi w Nagano.... Więcej

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się