Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 167
A+ A A-

Chcę zobaczyć kolory, o których nawet mi się nie śniło

Oceń ten artykuł
(21 głosów)
Wywiad z Kariną Jancewicz-Ota, polską malarką w Tokio.


Od kiedy malujesz i jakie jest Twoje malarstwo?
Maluję od ostatniej klasy szkoły podstawowej - wliczając liceum plastyczne i Akademię Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie - łącznie 11, 12 lat. Stosuję głównie farby olejne i akwarele, choć ostatnio przerzuciłam się na chigirie-czyli japońską technikę wydzieranki przy użyciu papieru washi.

Czym różni się sztuka japońska od polskiej?
To trochę trudne pytanie - tak naprawdę, zarówno Japonia, jak i Polska, są w podobnym stopniu otwarte na świat i nowe trendy w malarstwie. W japońskiej sztuce zauważamy wiele nurtów - począwszy od totalnego realizmu, dażącego do hiperrealizmu i surrealizmu, a zakończywszy na sztuce abstrakcyjnej. 
Oba kraje w równym stopniu przyjęły też POP ART. 
Jednakże w sztuce polskiej abstrakcjonizm wydaje się bardziej widoczny. 
Za to w japońskiej sztuce bardziej zadomowił się realizm; może dlatego, że podobny jest do tradycyjnego Ukiyo-e, Sumi-e, czy Bunki, hiperealizm i surrealizm, ale to, być może, są tylko moje spostrzeżenia. Jest to ciekawe zjawisko, ze wględu na totalny minimalizm panujący w codziennym otoczeniu: architektura, stylistyka wnętrz, itp.
Dużą rolę w tutejszej sztuce odgrywa także manga, która w Japonii jest tak samo popularna jak na świecie, i z "lubością" przetwarzana przez artystów. 
Jeżeli chodzi o klimat, odnoszę wrażenie, że japońskie obrazy są poniekąd demoniczne i raczej pesymistyczne. Polska sztuka jest o wiele bardziej optymistyczna. Poza tym, myśle, że to nie tyle sama sztuka, ale podejście artystów zasadniczo rożni sie w obu krajach. Ci w Polsce tworzą dla prestiżu, ambicji, dla samej sztuki, a dochody przynoszą im inne zajęcia, jak korepetycje dla przyszłych studentów lub, totalnie nie związane ze sztuką, prace. Czasami, wybitne jednostki zdobywają nagrody w konkursach. 
W Japonii mamy takie zjawisko, które nazwałabym "artystą brando"- tutaj sława przynosi pieniądze. Tutaj daży się do tego, żeby twoja sztuka się dobrze sprzedawała, i tak w zasadzie wszystko robione jest pod klienta. Oczywiscie nie dotyczy to wszystkich artystów, bo sa i tacy, którzy tworzą dla samej pasji...,ale myślę, że większość myśli o tej materialnej, a nie duchowej, satysfakcji ze swojej twórczości.

Co Cię inspiruje?
Myślę, że najbardziej moja wyobraźnia. Czasami maluję z natury, ale są to z reguły obrazy na zamówienie.Większość moich prac powstaje jednak pod wpływem natchnienie wywołanego muzyką, filmem, czasemi imaginacją, ale na konkursy wysyłam obrazy, które są jakby plakatami. Chcę zasugerować widzowi jakiś problem; z reguły są to zabawne lub czasem szokujące sytuacje z życia- tego japońskiego. Coś, co mnie zaskoczyło, a nawet zbulwersowało. Przykładem są moje obraz: Reverse, Ke-tai sutorappu (ケータイストラップ) i Apa-to (アパート).

ReverseReverseApa-toApa-toKe-tai sutorappuKe-tai sutorappu
Nie boisz sie kontrowersji?
Nie czuję się w swojej twórczości aż tak mocno, aby się nie bać. Ciągle poszukuję, ciągle eksperymentuję... 
Nie jestem osobą, która przejmuje się zdaniem innych, ale mimo wszystko bardzo długo wahałam się, czy pokazać pewne obrazy. Wiadomo, każdy ma jakieś zalety i wady, przyjaciół i ludzi, którzy życzą mu jak najgorzej. Tak samo jest ze sztuką- tutaj mamy, i wielbicieli, i krytyków, ale ja się nie boję krytyki. Przyjmuję ją, gdyż chcę wiedzieć, co robię źle. To ważne, żeby się rozwijać, a nie zamykać w ciasnym pudełku swojego ego.

Czasami widzę, że malujesz osoby o odmiennej orientacji? Czym jest to spowodowane?
Na pewno ciekawością. Ostatnio zaczęłam oglądać bardzo dużo filmów japońskich na ten temat, na przykład: "Love my life", "Ai no kotodama", "Junjo", "Takumi-kun", "Hush", "Gohatto", "A Touch of Fever", "Like Grains of Sand," et.c. Moje prace, które przedstawiają osoby homoseksualne najbardziej mnie cieszą i jestem z nich dumna. Mam wrażenie, że w Japonii jest większa tolerancja w stosunku do seksualności człowieka.

No tak, Polska ma już, co prawda, transseksualną posłankę, Annę Grodzką, ale obok niej, posłankę PIS-u, Krystynę Pawłowicz, która określa związki partnerskie jako „jałowe związki osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku". Ba, homofobem okazał się sam Wałęsa- laureat Pokojowej Nagrody Nobla i czołowy polski obrońca praw człowieka...1
Japonia bez dwóch zdań jest zdecydowanie bardziej tolerancyjna niż Polska. Nieraz widziałam (homoseksualne) pary ludzi spacerujących za rekę i nikt na nich nie napadał z płytą chodnikową ani nie obrzucał gwoździami, tak jak to się działo parę lat temu na Paradzie Równości w Krakowie. Tutaj mamy celebrytow transwestytów takich jak: Haruna czy Matsuko Deluxe, którzy umieli wykorzystać swoją odmienność rozśmieszając ludzi, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, i czują sie spełnieni. W Polsce pod tym wględem jesteśmy dalej w Sredniowieczu; tacy ludzie nie mają szans przetrwania, jeżeli nie będą ukrywać swojej odmienności. Także wypowiedzi niektórych polityków, m.in. nazywających pochody gejów i lesbijek "pochodem dziwek i szmat" oraz sugerujących jakoby tacy ludzie byli dewiantami i ekshibicjonistami, są po prostu żałosne. Uważam,że ciekawe jest poznawanie ludzi, którzy myślą inaczej niż my -przecież niekoniecznie musimy im zaglądać do łóżka.

A jak malujesz swoje portrety, czy ludzie Ci pozują?
Nie, ludzie mi nie pozują i na dzień dzisiejszy nie mam nawet takich możliwości. Raczej inspirują mnie zdjęcia, choć w większości maluję z wyobraźni. Oczywiście, chodzi tu najbardziej o kwestie finansowe. A poza tym, lubię pracować w samotności. Nie znoszę, jak ktoś patrzy mi na ręce, czy ze mną rozmawia podczas procesu twórczego. Dlatego też moje prace z reguły powstają w nocy, bądź w dzień wolny od pracy, kiedy jestem totalnie sama. Powinnam być przyzwyczajona do pracy z ludźmi, choćby ze wględu na to, że spedziłam pięć lat w pracowni razem z innymi studentami akademii sztuk pięknych, ale wolę samotność. Powracając do pytania - również moja rodzina nie bierze udziału w realizacji obrazów. Myślę, że najtrudniejszą sprawą jest malowanie portretu własnego dziecka. W mojej ocenie - portrecista próbuje poznawać osobę pozujacą i stara się odkryć tajemnice jej osobowości - ja moją rodzinę znam aż za dobrze i ciężko mi jest znaleźć w nich coś charakterystycznego...

Czy uważasz, że mogłabyś być lepszą artystką, gdybyś została w Polsce, czy wręcz przeciwnie?
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ już mnie tam nie ma...Ale myśle, że nawet tworząc w Polsce byłabym "zjaponizowana" - moje obrazy poszukiwałyby klimatów japońskich, bo zawsze tęsknimy za nieosiągalnym.

Czy Japonia Cię w jakiś sposob ogranicza?
Nie, na pewno nie. Jedynie moje obowiązki, których mam tutaj więcej. Niestety, mój mąż pracuje od rana aż do późnej nocy, i zostaje mi na barkach nasz ukochany synuś. Poza tym pracuję jeszcze dorywczo, w polskiej restauracji, i tak naprawdę, zaraz jak wrócę do domu, odbieram synka z przedszkola, a później typowe prace domowe. Dlatego coraz mniej czasu pozostaje mi na tworzenie, coraz mniej spokoju na przemyślenia, a bez tego niczego nie da się zacząć... Ale mimo wszystko nie poddaje się.

Czy uczestniczyłaś w jakichś projektach lub współpracowałaś z Japończykami?
Wcześniej nie, ponieważ nie miałam kontaktów z japońskimi artystami. Do Japonii przyjechałam z mężem i byłam jakby skazana tylko na niego - przez rok nie miałam w ogóle żadnych znajomych, a później tylko Polki poznane przez Naszą Klasę. Natomiast odkąd jestem w KRÓL-u mam wiele okazji wystawiać swoje prace na wystawach zbiorowych razem z innymi artystami w Japonii.

Czy masz na koncie już jakieś wystawy?
Tak, pierwszą wystawę miałam już w liceum plastycznym, gdzie prezentowałam swoje pejzaże. Potem przyszły wystawy zbiorowe na Akademii, a następnie w 2006 roku zostałam zaproszona na wieczór japoński do Bunuba Café w Poznaniu, gdzie podczas Dni Japonii miałam wystawę swojego malarstwa. W Japonii moje prace były wystawiane dwa razy w Ambasadzie Polskiej, w Funabori oraz ostatnio na Festiwalu Polskim w Takaoka. Moim pierwszym osiągnieciem były wyróżnienia w Japonii w roku 2009 - na konkursach chigirie - jedno w Toyama, drugie w Gifu, a kolejne na konkursie malarstwa w Sekeido w Shinjuku - w latach 2009, 2010, 2011 oraz 2012.

Twoje marzenie?
Zostać wielką artystką i inspirować ludzi moją sztuką. Również marzy mi się większa wystawa oraz stworzenie własnej galerii. Ale najmniej odległe marzenie to własna pracownia. Teraz tworzę u siebie w dwupokojowym mieszkaniu , więc panuje tu straszny chaos.
 Ogólnie chciałabym robić tylko to, w czym czuję się najlepiej. Może kiedyś uda mi się wystawic swoje prace w Muzeum Narodowym - kto powiedział, że nie wolno sięgać gwiazd- ale narazie chcę po prostu być polubiana i mieć swoich fanów . Marzą mi się też podróże, chcę mieć więcej inspiracji - zobaczyć kolory, o których mi się nawet nie śnilo. Nie chcę zamykać się w tej szarości i w pogoni za pieniądzem.

1 Lech Wałęsa użył w wywiadzie dla stacji TVN stwierdzenia, że "w Sejmie geje powinni siedzieć w ostatnim rzędzie, a nawet za murem".

Wywiad powstał przy współpracy Fabioli Tsugami

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Podróże

  • 1
  • 2
  • 3
Nagoja-miasto XXI wieku

Nagoja-miasto XXI wieku

Nagoja jest jednym z tych japońskich miast, które każą mi żałować, że los pchnął mnie do Tokio. Nie twierdzę, że... Więcej

Wspomnienia z przełomu starego i nowego roku,…

W Japonii nie obchodzi się hucznie nadejścia nowego roku, może z wyjątkiem dźwięku świątynnych dzwonów, które uderzane 108 razy mają... Więcej

Asamayama - poślednia siostra Fudżi

Asamayama - poślednia siostra Fudżi

Góra Asama(浅間山, Asama-yama) jest najbardziej aktywnym wulkanem na wyspie Honshu. Asama-yama leży na granicy prefektur Gunma i Nagano, w samym... Więcej

Bez komentarza

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się