A+ A A-

Wieloryb w puszce

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Pierwsze zapiski dotyczące spożywania w Japonii mięsa wieloryba pochodzą z 712 roku. Już pierwszy cesarz Japonii, Jinmu tennō, miał jakoby delektować się mięsem największego zwierzęcia zamieszkującego Ziemię. Ale początki japońskiego wielorybnictwa przypadają podobno na okres Jōmon (12 000 p.n.e. - 300 p.n.e.).

Pod koniec II wojny światowej, gdy w Japonii panował głód, mięso wieloryba zyskało szczególną popularność, a w  latach 60-tych  dostarczało  30% dziennego spożycia białka i aż do lat 70-tych było szeroko wykorzystywane w sponsorowanym przez rząd programie żywienia szkolnego.

Japończycy po dzień dzisiejszy chętnie jedzą mięso wodnego ssaka giganta, nic nie robiąc sobie z protestów aktywistów na arenie międzynarodowej. Raz w roku, od wielkiego dzwonu, podstawówki oferują dzieciom obiad z wielorybem w roli głównej, co jest wielkim szkolnym wydarzeniem, na które mali Japończycy ostrzą sobie ząbki już na kilka tygodni wstecz.

Mięso otoczonego na świecie ochroną gatunkową ssaka w Japonii jest szeroko dostępne w sprzedaży. W sklepikach przy targu rybnym w Tsukiji można całkiem niedrogo kupić wielorybi bekon, a w sieci sklepów BIG A – konserwy z wieloryba za około 12 złotych (na zdj.) W drogich restauracjach serwujących oden wykorzystuje się język wieloryba zwany saezuri. Spożywa się go też jako składnik, razem z liśćmi mizuna, gorącego kociołka Hari-hari nabe lub na surowo jako sashimi.

Japonia nie jest jedynym krajem, gdzie kulinarna miłość do wielorybów wygrywa z głosem rozsądku. Nie mówiąc o etyce, ale tu wkraczamy już w filozofię weganizmu. Japończycy bardzo cieszą się, gdy im mówię, że według moich standardów, ktoś jedzący na co dzień mięso krowy lub świni raczej nie ma prawa wytykać mieszkańcom Archipelagu ich wielorybiej pasji spożywczej. I że jedyny naród żyjący bez żywieniowej schizofrenii to Chińczycy. Tam nie ma, że jedne kocha, a drugie zjada. Na chińskim talerzu wszystkie zwierzęta są równe.

Choć międzynarodowy obrót mięsem waleni został zakazany, wielorybnictwo przybrzeżne  dozwolone jest także w Norwegii i Grenlandii. A w krajach takich jak USA (Alaska) czy Filipiny legalne są połowy na własne potrzeby, prowadzone metodami tradycyjnymi. Jednakże konsumpcja tej wielkiej "ryby nie-ryby" pod ochroną podobno nie wychodzi nikomu na zdrowie – testy wykazały, że mięso wieloryba wykazuje wysoki poziom skażenia rtęcią.

Ostatnio zmieniany

Skomentuj

Upewnij się że wypełniłeś wymagane informacje w polach oznaczonych (*).
Podstawowy kod HTML jest dozwolony.

Pozostań w kontakcie

© 2010 Polonia.JP

Logowanie lub Rejestracja

Jesteś użytkownikiem Facebook'a?

Możesz użyć swojego konta na Facebooku, aby się zarejestrować naszej stronie.

Log in with Facebook

Zaloguj się